Reklama

Reklama

"Gajtek" odbuduje się w Lechii

Przynajmniej przez rok Krzysztof Gajtkowski będzie się starał udowodnić w barwach Lechii Gdańsk, że jest wartościowym napastnikiem.

Przynajmniej przez rok Krzysztof Gajtkowski będzie się starał udowodnić w barwach Lechii Gdańsk, że jest wartościowym napastnikiem.

Jeśli zanotuje udany sezon, beniaminek dopłaci za transfer definitywny zawodnika 300 tysięcy złotych. Na razie wydał o sto mniej za wypożyczenie z Korony Kielce.

"Gajtek" w poniedziałek przejdzie w Gdańsku testy medyczne. Jeśli wypadną pomyślnie, zwiąże się z Lechią na rok, z opcją przedłużenia kontraktu o kolejne dwa lata. Jeszcze parę dni temu nie był zadowolony z takiego rozwiązania.

"Niezbyt mi to odpowiada. Chciałbym przeprowadzić się do Gdańska z rodziną, posłać dziecko do szkoły. Dlatego interesuje mnie dłuższa umowa, bo nie uśmiecha mi się kolejna przeprowadzka za rok. Jeśli nie osiągniemy porozumienia, spakuję się i zacznę szukać nowego klubu" - mówił we wtorek, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

Reklama

W środę, po rozmowach menedżera zawodnika Przemysława Erdmana z dyrektorem sportowym Lechii Radosławem Michalskim, zmienił zdanie. "Przemyślałem sprawę i uznałem, że jednak zgodzę się na proponowane przez klub warunki. Chcę odbudować się w Gdańsku i przede wszystkim występować w ekstraklasie, bo... zawsze tak było" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL