Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Daniel Łukasik o grze Lechii: Na szczęściu bazować nie można

- Musimy ustabilizować formę na wysokim poziomie, bo na samym szczęściu bazować nie można - powiedział piłkarz Lechii Gdańsk Daniel Łukasik. Gdańszczanie mieli być nową siłą Ekstraklasy, ale na razie są jej rozczarowaniem.

Przed sezonem Lechia typowana była, po licznych spektakularnych transferach, do odegrania czołowej roli w Ekstraklasie. Tymczasem drużyna, po w miarę udanym starcie, wyraźnie spuściła z tonu, o czym świadczą ostatnie przegrane 1-2 u siebie z Lechem Poznań oraz 1-3 w Krakowie z Wisłą.

Reklama

- We wszystkich dotychczasowych spotkaniach mieliśmy przebłyski dobrej gry, ale musimy ustabilizować formę. Uważam też, że to nasza drużyna powinna dominować i od pierwszej do ostatniej minuty dyktować warunki na boisku. Trzeba jak najszybciej zacząć prezentować futbol na wysokim poziomie, bo wtedy wyniki przyjdą same. Na samym szczęściu, które raz dopisuje, a później go brakuje, bazować nie można - dodał Łukasik.

Dla porównania Lechia prowadzona w poprzednim sezonie przez trenera Michała Probierza miała po 5. kolejce, po dwóch remisach i trzech zwycięstwach (w tym 1-0 w Warszawie nad Legią) już 11 punktów. Pierwszą porażkę biało-zieloni ponieśli dopiero w 9. serii, w której ulegli w Krakowie Wiśle 0-3, podczas kiedy teraz zanotowali już dwie przegrane.

- W ostatniej potyczce Wisła miała więcej klarownych sytuacji i generalne odczucie było takie, że gospodarze wygrali zasłużenie. Gdybyśmy byli jednak w meczach z Lechem Poznań i w Krakowie bardziej skuteczni, przywieźlibyśmy do Gdańska sześć punktów, a nie zero. W tych spotkaniach mieliśmy przecież znakomite okazje, aby objąć prowadzenie 2-0. Nie wykorzystaliśmy ich, a później przyszły dla nas trudne momenty - ocenił.

23-letni defensywny pomocnik podkreśla również, że to dopiero początek ligi i za wcześnie na wyciąganie zbyt daleko idących wniosków. Lechia jest nową drużyną i piłkarze potrzebują czasu na zgranie. Podobnie Łukasik, który w dwóch pierwszych spotkaniach wszedł na boisku w drugiej połowie, w trzecim w ogóle nie wystąpił i dopiero w ostatnich meczach z Lechem i Wisłą zagrał od początku, aczkolwiek w konfrontacji z poznaniakami został zmieniony w 54. minucie.

- Uznaję, że rozegrałem dopiero dwa spotkania. Wchodzenie z ławki nie jest proste, tak samo jak gra w podstawowym składzie po kilku meczach przerwy. W tej sytuacji każdy potrzebuje czasu. Wierzę jednak, że z meczu na mecz będzie mi łatwiej i z każdym kolejnym występem będę się rozkręcał - zapewnił.

W ostatnich dniach w Gdańsku dokonano kolejnego zagranicznego zaciągu - Lechia pozyskała Brazylijczyka Henrique Mirandę, Serba Filipa Malbasica, Niemca Tobiasa Weisa oraz Chorwata Antonio-Mirko Colaka. Daje to w sumie 17 zakontraktowanych w nowym sezonie zawodników.

Niektórzy z kwartetu nowych piłkarzy być może wystąpią w pierwszym meczu 6. kolejki - w piątek o godzinie 18 biało-zieloni zmierzą się w Bydgoszczy z zajmującym 14. miejsce Zawiszą, który przegrał cztery ostatnie ligowe spotkania. Niewykluczone, że po tej konfrontacji jeden z dwóch portugalskich szkoleniowców prowadzących te zespoły pojedzie do domu.

- Dwie ostatnie porażki bardzo bolą, bo przecież nikt nie lubi przegrywać. Założenie przed spotkaniem w Bydgoszczy jest proste - musimy odnieść zwycięstwo. Jeśli chcemy się liczyć w Ekstraklasie, a taki jest nasz cel, nie możemy przecież seriami przegrywać ani tracić punktów - podsumował Daniel Łukasik.

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Daniel Łukasik | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje