Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Brzęczek: To znakomity początek nowej rundy

​"To było zasłużone zwycięstwo. Wisła w zasadzie przez cały mecz nie miała okazji do strzelenia bramki. Stworzyliśmy sobie wiele dobrych sytuacji i dlatego chciałbym pogratulować chłopakom" - powiedział Jerzy Brzęczek, trener Lechii Gdańsk, która wygrała 1-0, cytowany na oficjalnej stronie klubu.

"Uważam, że to znakomity początek nowej rundy. Jestem zadowolony ze wszystkich moich zawodników. To zwycięstwo było nam potrzebne żeby zbudować pewne podstawy do tego, aby oddalić się od strefy spadkowej. Jeżeli chodzi o jakość gry, to zrobiliśmy duży skok względem rundy jesiennej, ale musimy mieć świadomość, że to tylko pierwsze spotkanie. Drużyna była skoncentrowana przez 90 minut. Z poziomu gry jestem zadowolony, ale to już za nami i od poniedziałku przygotowujemy się do, moim zdaniem, trudniejszego meczu z Zawiszą. Zagraliśmy mądrze, a wygrana z drużyną z czołówki jest szczególnie istotna" - dodał szkoleniowiec "Biało-zielonych"

Reklama

"Z naszej strony nie był to mecz na wysokim poziomie. Wiadomo, że w pierwszych spotkaniach trudno oczekiwać wysokiego poziomu. W przerwie zimowej graliśmy mecze sparingowe, jednak one na dobrą sprawę nie mówią nic o dyspozycji drużyny. Weryfikuje to dopiero walka o punkty. Przegraliśmy, bo nie panowaliśmy w środkowej strefie boiska, gdzie Lechia radziła sobie świetnie na tej trudnej murawie. Ten mecz to już historia i trzeba myśleć o kolejnym spotkaniu" - stwierdził z kolei Franciszek Smuda, trener Wisły Kraków.

W piątek barwach gospodarzy zadebiutowało kilku nowych piłkarzy (Grzegorz Wojtkowiak, Jakub Wawrzyniak, Gerson), ale oczy wszystkich i tak były zwrócone na Sebastiana Milę, który na boisko wybiegł jako kapitan. 32-letni pomocnik grał już wcześniej w Gdańsku, ale to było ponad dekadę temu, gdy Lechia/Polonia grała w II lidze (dzisiejsza pierwsza).

 - Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego przywitania. Traktują mnie jak swojego. To jest dla mnie niezmiernie motywujące. Daje mi to dużo energii na meczu. Czuję to wsparcie, dzięki czemu mogę lepiej grać - powiedział Mila.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje