Reklama

Reklama

Bogusław Kaczmarek: Z Lechem nigdy nie przegrałem

- Od kiedy zostałem trenerem ekstraklasy, a stało się to w 1994 roku po wywalczonym ze Stomilem Olsztyn awansie, nigdy nie przegrałem z Lechem - cieszył się trener Lechii Bogusław Kaczmarek po zwycięstwie z "Kolejorzem" 2-0 w 6. kolejce Ekstraklasy.

- Nawet w meczach sparingowych nie zanotowałem z poznańskim zespołem porażki. Bardzo się cieszę z tego cennego zwycięstwa, bo Lech ma w swoich szeregach wielu wartościowych piłkarzy. W tym spotkaniu zagraliśmy nie tylko bardzo ambitnie, ale również wyjątkowo mądrze. Zawodnicy sporo dali z serca i wątroby, ale nie zapomnieli użyć także szarych komórek.

- Na uwagę zasługuje z pewnością gol Traore. Kto nie widział tego trafienia, niech żałuje. Chciałbym też podkreślić udany debiut Bartosza Kanieckiego, który był uosobieniem spokoju w naszej bramce - podsumował Kaczmarek.

Reklama

- Każda passa kiedyś się kończy. Po 18 meczach bez porażki zeszliśmy z boiska pokonani - powiedział trener Lecha Mariusz Rumak. - Nie był to zbyt efektowny mecz, bo obie drużyny największy akcent położyły na taktykę. 

- Pierwszą bramkę straciliśmy po stałym fragmencie gry, które Lechia wykonuje bardzo dobrze. Po przerwie staraliśmy się odrobić straty, ale zabrakło nam dokładności, wyrachowania i cierpliwości. Potrafimy zdominować rywali, ale ponownie nie umieliśmy wykorzystać sporej przewagi. Dopiero pod koniec spotkania gra się otworzyła, a my straciliśmy drugiego gola po kolejnym stałym fragmencie. Z tej porażki musimy wyciągnąć wnioski i za tydzień zagrać zdecydowanie lepiej niż dzisiaj w Gdańsku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL