Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Bartosz Kaniecki złamał lewą rękę, będzie pauzował pół roku

Pech nie opuszcza bramkarzy Lechii Gdańsk. W sierpniu w meczu Pucharu Polski więzadła krzyżowe zerwał Sebastian Małkowski. Z kolei w piątek spotkaniu ekstraklasy z Podbeskidziem Bielsko-Biała Bartosz Kaniecki złamał lewą rękę i będzie pauzował około pół roku.

24-letni Kaniecki opuścił boisko w Bielsku-Białej w 79. minucie z podejrzeniem złamania ręki, co potwierdziło zdjęcie rentgenowskie.

"W tym tygodniu Bartek przejdzie operację, a następnie czeka go dłuższa przerwa, która może potrwać od sześciu do nawet ośmiu miesięcy" - poinformował rzecznik prasowy klubu Michał Lewandowski.

W tym sezonie Kaniecki może już nie pojawić się na ligowych boiskach. Na początku rozgrywek planowano wypożyczyć go do innego klubu, ale po urazie Małkowskiego został włączony do kadry pierwszego zespołu. Wcześniej bronił w trzecioligowych rezerwach i drużynie występującej w Młodej Ekstraklasie, ale o 6. kolejki wszedł do bramki zespołu prowadzonego przez Bogusława Kaczmarka.

Reklama

Małkowski, który założeniach szkoleniowca miał być podstawowym bramkarzem, poważnej kontuzji nabawił się 11 sierpnia, dziewięć dni przed inauguracją ekstraklasy. 24-latek zerwał więzadła krzyżowe tuż przed końcem spotkania 1/16 finału Pucharu Polski w Łęcznej z Bogdanką. Stało się to w dość banalnej sytuacji, kiedy wybijał piłkę zagraną przez kolegę z zespołu.

Zresztą Małkowskiego urazy wręcz prześladują. W listopadzie ubiegłego roku w końcówce meczu z Legią w Warszawie został niemalże znokautowany przez pomocnika gospodarzy Miroslava Radovica. Serb uderzył go przypadkowo kolanem w głowę, po czym zamroczonego bramkarza Lechii odwieziono do szpitala. Z kolei w kwietniu tego roku w spotkaniu z KGHM Zagłębiem Lubin już w szóstej minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji mięśnia czworogłowego.

Małkowski obecnie przechodzi rehabilitację i do gry będzie gotowy najwcześniej na wiosnę. W tej sytuacji trener Kaczmarek pozostał do końca rundy jesiennej z dwoma bramkarzami - 23-letnim Michałem Buchalikiem i o cztery lata młodszym Patrykiem Sobczakiem z zespołu rezerw.

Meczu w Bielsku-Białej mile nie będzie również z pewnością wspominał obrońca Lechii Jarosław Bieniuk. W pierwszej połowie niefortunnie zderzył się w polu karnym z Dariuszem Pietrasiakiem i mocno zakrwawiony musiał opuścić boisko. Okazało się, że w tej sytuacji doznał złamania nosa, ale jego występ w spotkaniu z Legią Warszawa w następnej kolejce raczej nie jest zagrożony.

"Przygotujemy dla Jarka specjalną ochronną maskę, w której będzie mógł zagrać" - zapowiedział Kaczmarek.

Lechia z dorobkiem 15 punktów zajmuje w tabeli Ekstraklasy ósme miejsce.

Zobacz wyniki, strzelców bramek, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy