Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Znaki zapytania Mariusz Rumaka przed meczem z Legią Warszawa

- Siedmiu, ośmiu zawodników już wybrałem, to trzon naszego zespołu. Dwóch lub trzech jest pod znakiem zapytania, ale to wyjdzie w toku zajęć treningowych – mówi o składzie Lecha na mecz z Legią Warszawa trener poznaniaków Mariusz Rumak. Na jakich pozycjach ma jeszcze wątpliwość?

Jeśli Lech pokona w niedzielę Legię, będzie do niej tracił tylko pięć punktów. Jeśli jednak przegra, aż 11. Mimo sporej różnicy punktowej w tabeli faworyta wskazać jednak trudno. Forma Lecha bowiem zwyżkuje (efektem choćby zwycięstwo 4-1 w Gdańsku i lepsza gra w ataku), zaś Legia będzie miała za sobą ciężki mecz w Trabzonie.

Podobna sytuacja była w 2008 roku - wtedy w czwartek Lech pokonał po dramatycznej dogrywce Austrię Wiedeń 4-2 i awansował do fazy grupowej Pucharu UEFA, a trzy dni później musiał mierzyć siły z Legią. Zmęczeni poznaniacy robili wszystko, by remis 0-0 dowieźć do końcowego gwizdka arbitra. Teraz w podobnej sytuacji mogą być piłkarze ze stolicy. - Myślę, że nie przyjadą tu po remis, ale jak zagra Legia, przekonamy się w niedzielę. My przygotowujemy się do tego meczu tak, że w głównej mierze skupiamy się na sobie - mówi Mariusz Rumak.

Reklama

Sam trener "Kolejorza" przyznaje, że w swojej drużynie ma kilka wątpliwości. W bramce pewny gry może być były legionista Maciej Gostomski, na prawej obronie Kebba Ceesay, a w środku Marcin Kamiński i Hubert Wołąkiewicz. Nie wiadomo za to, kto zagra na lewej stronie. Kandydatów jest dwóch: Luis Henriquez lub Barry Douglas, który wystąpił w trzech ostatnich spotkaniach drużyny. - Ból głowy? Skądże. Ból głowy to był wtedy, gdy miałem jednego obrońcę, który jeszcze latał po świecie i nie było wiadomo, w jakiej formie i zdrowiu wróci. Teraz mam komfort, bo posiadam dwóch równorzędnych piłkarzy, a sztuką jest wybrać tego, który da więcej zespołowi w danym dniu i godzinie - mówi Rumak. - Trzeba wybrać piłkarza, który będzie umiał zagrać przy 42 tysiącach ludzi. Barry grał tak na Celticu czy Rangersach, a Luis w swojej reprezentacji. Obaj mają więc doświadczenie z takich spotkań, które jest kluczowe. Presja tłumu, gdy głos z ławki nie dociera i trudno się nawet porozumiewać na samym boisku - każdy musi umieć rozwiązywać pewne sprawy samodzielnie. Zadecyduje to, w jakiej będą formie na treningach - ocenia szkoleniowiec wicemistrza Polski.

Jednym z bocznych pomocników będzie Gergo Lovrencics, drugim zaś Daylon Claasen lub Szymon Pawłowski. Ostatnio więcej grał reprezentant RPA, ale wpadł w mały dołek. Na środku pewne miejsce mają Łukasz Trałka i Kasper Hamalainen, zaś trzecim piłkarzem będzie Karol Linetty lub Rafał Murawski. Pytanie tylko, czy "Muraś" będzie miał siły by grać od początku.

W ataku niepodważalnym numerem jeden jest w tej chwili Łukasz Teodorczyk, który jednak w tym tygodniu nie trenował. - Dopadła go drobna infekcja i w czwartek, a najpóźniej w piątek dołączy do drużyny. Nie jest to infekcja związana z mięśniami, po prostu zachorował i znajduje się pod opieką lekarzy - przyznaje Rumak. Ten sam problem Teodorczyk miał na początku przygotowań do sezonu. - Wiemy o co chodzi, ale żeby unormować sytuację w jego organizmie potrzebujemy czasu, a teraz go brakuje - dodaje trener.

Mecz Lech - Legia w niedzielę o godz. 18.

Autor: Andrzej Grupa


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama