Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Zgrzyt przed finałem PP. Łukasz Trałka musi się tłumaczyć

- Nie wal w ten autokar pało jeb... - krzyczał Łukasz Trałka, piłkarz Lecha Poznań do jednego z kibiców przed wyjazdem do Warszawy. Dziś rano około 200 kibiców poszło pożegnać zawodników udających się do Warszawy na mecz finału Pucharu Polski.


Kibice "Kolejorza" chcieli zmobilizować piłkarzy swojej drużyny do tego, aby nie wrócili do Poznania z pustymi rękami. W razie porażki Lech praktycznie straci szanse na występy w europejskich pucharach. 

Reklama

Pod koniec atmosfera zrobiła się jednak gorąca. Kiedy piłkarze Jana Urbana wsiedli do autokaru, fani zaczęli uderzać w bok autobusu. 

Na ich zachowanie ostro zareagował Łukasz Trałka. - Nie wal w ten autokar pało jeb... - wypalił do krewkiego kibica. Sprawa pewnie nie miałaby dalszego ciągu, gdyby nie fakt, że całe wydarzenie zostało nagrane i szybko obiegło internet. Okazało się, że filmik nagrał Nicki Bille Nielsen, napastnik Lecha i wrzucił na jedno z kont w mediach społecznościowych.



Na konferencji prasowej kapitan odniósł się do całego zamieszania, ale mimo wszystko nie przeprosił za swoje zachowanie - Cała sytuacja wyszła spontanicznie. Rozmawiałem przez telefon, słyszałem, że kibice biją w autokar, więc coś chlapnąłem. Zupełnie niepotrzebnie. Jeśli ktoś poczuł się urażony, to chętnie spotkam się i wyjaśnimy sobie wszystko - wyjaśnił 32-letni piłkarz.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Trałka | Lech Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje