Reklama

Reklama

Wpadka VAR w Ekstraklasie. Należały się rzut karny i czerwona kartka

W niedzielnym meczu 5. kolejki Ekstraklasy Lech Poznań podejmował przy Bułgarskiej Śląsk Wrocław. Po wyrównanym spotkaniu zwyciężyła 1:0 drużyna Ivana Durdevicia. W meczu nie zabrakło emocji i kontrowersji. W drugiej części spotkania sędziowie popełnili poważny błąd na korzyść Lecha. VAR powinien go naprawić, lecz tak się niestety nie stało.

Niedzielne pojedynek Lech Poznań - Śląsk Wrocław był bardzo ważny dla gospodarzy, którzy zaliczyli falstart na początku sezonu. Co prawda w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy udało im się dotrzeć do czwartej fazy, to w lidze zawodzą. Aktualnie Lech zajmuje ostatnie miejsce w PKO Ekstraklasie z jednym remisem i trzema porażkami na koncie.

Reklama

Błąd sędziów w PKO Ekstraklasa. To powinien być karny i czerwona kartka

W 71. minucie meczu Lech - Śląsk, przy wyniku 0:1, doszło do poważnego błędu sędziów. W polu karnym z piłką przy nodze znalazł się Erik Exposito. Hiszpański napastnik Śląska chciał oddać strzał na bramkę, lecz w tym momencie został pchnięty w plecy przez Barry’ego Douglasa.

Co prawda Exposito zdążył oddać strzał na bramkę, lecz i tak upadł na murawę. Sędzia Piotr Lasyk nie zauważył przewinienia i nie zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego. Decyzja ta jest błędna, bowiem pchnięcie było wykonane ze sporym impetem i mogło mieć wpływ na to, w jaki sposób został oddany strzał na bramkę.

Sędziowie VAR z kolejną wpadką w PKO Ekstraklasa

Z racji tego, że Exposito znajdował się na około 12-13-stym metrze, a przed nim był już tylko bramkarz, to należy interpretować to, jako tzw. realną szansę na zdobycie bramki (DOGSO). W związku z tym Barry Douglas powinien obejrzeć czerwoną kartkę za swoje nieodpowiedzialne zachowanie.W tym miejscu warto zaznaczyć, że tzw. podwójne karanie jest wskazane, gdyż faul wykonany był przy użyciu ręki, a zatem nie ma mowy o zmianie koloru kartki na żółty.

Moim zdaniem, sędziowie VAR, których funkcję pełnili Paweł Raczkowski i Paweł Sokolnicki, powinni podjąć interwencję i wezwać swojego kolegę przed monitor w celu obejrzeniu powtórek. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się nie stało. Na ich szczęście Śląsk wygrał to spotkanie, bo w innym wypadku pozostałby ogromny niesmak.

Czytaj także: Sędziowskie kontrowersje w meczu Widzew - Legia

Czytaj także: Carlitos bardzo blisko Legii Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama