Reklama

Reklama

Vikingur faworytem do awansu? Tak to widzi kapitan

Czy skoro Lech Poznań kiepsko radził sobie w Reykjaviku na sztucznej murawie, do której nie jest przyzwyczajony, to teraz Vikingur Reykjavik będzie mieć problemy na normalnej trawie? - To nie ma znaczenia, u nas w lidze są zespoły grające tak na sztucznej trawie, jak i na naturalnej. Tego lata już na niej graliśmy - przekonuje kapitan mistrza Islandii Júlíus Magnússon.

Lech Poznań przed tygodniem przegrał w Reykjaviku z Vikingurem 0-1 i realnie zagraża mu pożegnanie się z europejskimi rozgrywkami. Tamto spotkanie odbyło się na sztucznej trawie, która tuż pierwszym gwizdkiem sędziego została jeszcze dodatkowo podlana. pracujący w Akademii Lecha Rafał Ulatowski, świetnie znający islandzkie realia, wyjaśniał: "sztuczna nawierzchnia jest jeszcze podlewana przed meczem, podkreślę to, bo w Polsce się tak nie robi. W efekcie przez pierwsze 10-15 minut mamy zupełnie inną dyscyplinę sportu. My nie trenujemy w ogóle na sztucznej trawie, a jak oni ją podleją, to pierwsze minuty będziemy musieli poświęcić na zapoznanie się z tą nawierzchnią". Oficjalnie nikt w poznańskiej ekipie nie tłumaczył porażki nawierzchnią, ale nawet wczoraj trener John van den Brom mówił, że "w Poznaniu będzie inaczej".

Reklama

Júlíus Magnússon: Lech zna swój stadion, to jego atut

 Kapitan Vikingura Júlíus Magnússon przekonuje jednak, że dla jego drużyny fakt gry na naturalnej nawierzchni nie ma większego znaczenia. W islandzkiej ekstraklasie występuje 12 drużyn - mniej więcej połowa z nich gra na normalnej trawie, połowa zaś na sztucznej. - My tego lata też graliśmy na naturalnej nawierzchni, choć trenujemy zwykle na sztucznej. Jesteśmy przygotowani, więc nie sądzę, by to grało jakąś rolę. Aczkolwiek Lech znacznie lepiej zna swój stadion i wie, jaka jest murawa, więc to jest dla nich małą przewagę - mówił Islandczyk.

Vikingur underdogiem? Tak to widzi kapitan zespołu

Jeśli patrzeć tylko rynkową wartość piłkarzy obu klubów, to przewaga po stronie Lecha jest ogromna - jego kadra wyceniana jest kilkanaście razy wyżej od rywala. W zespole mistrza Polski są reprezentanci Polski, Szwecji, Słowacji czy Gruzji, po stronie Vikingura najlepiej zapowiadający się gracz został właśnie sprzedany do Rosenborga. - Oczywiście, oni mają większą liczbę profesjonalnych piłkarzy, są lepiej wyceniani na rynku, my tu jesteśmy takim underdogiem. Lech jest faworytem, to mistrz Polski. Ale naszą przewagą jest 1-0 z pierwszego meczu. Widzieliśmy już na Islandii, że potrafimy z nimi grać. Nie mamy nic do stracenia, nikt nie oczekuje od nas awansu. Musimy być jednak w stu procentach skupić się na tym meczu, pokazać pełnię swoich umiejętności. Jeśli nam to wszystko wyjdzie, nie popełnimy błędów, to może dojść do tego, co stało się w pierwszym meczu - przekonuje Magnússon.

Lech Poznań - Vikingur Reykjavik. Gdzie transmisja?

Rewanżowy mecz trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji między Lechem Poznań i Vikingurem Reykjavik odbędzie się w czwartek w stolicy Wielkopolski. Jego początek o godz. 20.30. Transmisja w TVP Sport, tekstowa relacja na żywo - w Interii. Pierwsze spotkanie Vikingur wygrał 1-0.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL