Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Trener Lecha Maciej Skorża: Waldek Fornalik mnie zaskoczył

Lech Poznań nie spodziewał się, że Piast Gliwice może zagrać na jego stadionie tak defensywnie – trener Maciej Skorża liczył na bardziej otwarty futbol. - Można się spodziewać, że inni też tak będą grali, bo ci, co chcieli grać w Poznaniu ofensywnie, kończyli z bagażem kilku bramek – mówił Maciej Skorża po zwycięstwie 1-0.

Trener Lecha nie spodziewał się, ze rywale zacznie mecz trójką środkowych obrońców wspomaganych jeszcze na bokach i mocno cofniętą drugą linią. - Muszę powiedzieć, że Waldek Fornalik troszkę mnie zaskoczył ustawieniem zespołu. Przez moment braliśmy to pod uwagę, bo na początku sezonu w dwóch spotkaniach Piasta takie się pojawiło, ale liczyliśmy bardziej na czterech obrońców i pod to przez cały mikrocykl pracowaliśmy. Trochę mnie więc Waldek zmylił i przez to mieliśmy trochę problemów - mówił Maciej Skorża. Z drugiej strony, trener lidera PKO Ekstraklasy spodziewa się jednak, że podobnie mogą grać i inne drużyny. - Stal Mielec spróbowała i ugrała punkt. A ci, co chcieli w Poznaniu grać otwartą piłkę, kończyli z bagażem kilku bramek. Każdy trener chyba się przed meczem u nas zastanawia jak grać i mocno rozważa by zastosować zagęszczoną defensywę. Z taką mieliśmy dziś problemy i to duże wyzwanie, by poszukać też innych rozwiązań, które pozwolą wykreować więcej okazji - podkreślił trener Lecha.

Reklama

Brakowało skrzydłowego, stąd problemy Lecha

Skąd się więc wzięły problemy Lecha ze stwarzaniem sytuacji w pierwszej połowie? - Piast bardzo dobrze się przesuwał, zamykał boczne sektory boiska. A my grając bez typowego prawoskrzydłowego, bo Joao Amaral miał dublować pozycje numer 10 z Danim Ramirezem, nie mogliśmy grać wystarczająco szeroko. Stąd decyzja o zmianie w przerwie - mówił Maciej Skorża. Na drugą połowę na boisko wyszedł już Adriel Ba Loua i gra "Kolejorza" wyglądała odtąd dużo lepiej. - Chcieliśmy dzięki niemu trzymać szerokość ataku i to przyniosło efekt. Udało się rozerwać obronę Piasta, bardzo dobrze rozpoczęliśmy tę połowę i cieszę się, że zdobyliśmy bramkę po tak ładnej akcji, z przeniesieniem ciężaru gry i rozegraniem piłki - ocenił poznański szkoleniowiec.

Trener obawiał się o wynik

Kolejnych tak ładnych akcji Lech już nie przeprowadził i - choć w pełni kontrolował to spotkanie - wygrał tylko 1-0. - 1-0 to żaden wynik, tu nie ma czego bronić, ale trzeba być ostrożnym i szukać kolejnych bramek. Sam fakt, że zdecydowałem się wprowadzić w końcówkę Lubo Szatkę, czyli podwyższyć zespół w końcówce, świadczy, że obawiałem się o wynik. Piast ma doświadczonych i jakościowych piłkarzy, dziś nieźle grał Jakub Czerwiński, który też jest bardzo groźny w polu karnym rywali. Cieszę się, że nasi stoperzy zagrali skutecznie i nie dopuścili do tego, by rywal oddał choć jeden celny strzał - podkreślił Maciej Skorża.

Maciej Skorża dziękuje kibicom

Trener Lecha podziękował też kibicom swojej drużyny, których tym razem było ponad 18 tys., za gorący doping przez całe spotkanie. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że obraz tego meczu nie był taki, do jakiego przyzwyczailiśmy. I tym bardziej dziękuję  za doping, że nas trybuny niosły, bo nie było zniecierpliwienia, ale cały czas czuliśmy wsparcie. Będą jeszcze takie spotkania, że nie grając nic wielkiego trzeba poradzić sobie z dobrze umotywowanym rywalem. Taką próbę przeszliśmy, naszym celem były trzy punkty i udało się je zdobyć - zakończył Skorża.

Lech Poznań - teraz derby z Wartą

Kolejne spotkanie Lech też zagra przy Bułgarskiej - będzie to mecz derbowy z Wartą. Odbędzie się w przyszłą niedzielę o godz. 15.

Andrzej Grupa


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy