Reklama

Reklama

​Szymon Pawłowski na dłużej w Lechu Poznań

Szymon Pawłowski przedłużył o trzy lata umowę z Lechem Poznań. Będzie jego piłkarzem do czerwca 2019 roku. - Cieszę się, że będę mógł powalczyć o kolejne trofea - mówi zawodnik.

Pawłowski trafił do "Kolejorza" latem 2013 roku - od tego momentu rozegrał 113 oficjalnych spotkań, z tego 84 w ekstraklasie. Wcześniej przez 6,5 roku występował w Zagłębiu Lubin, ale momenty dobrej gry przeplatał z częstymi kontuzjami (stąd tylko 106 meczów w ekstraklasie w Zagłębiu). 

W Poznaniu tak dużych problemów zdrowotnych już nie ma. - Dużo na ten temat rozmawialiśmy, sporo było szczerych rozmów. Zdecydowaliśmy się na trzyletnią umowę, bo w ostatnich latach Szymon rozegrał w naszym klubie ponad 100 meczów, strzelił ponad 20 bramek i dodał 20 asyst. Inaczej mówiąc: przyczynił się w prawie połowie meczów do bramek. Zdrowie mu dopisuje, gra kolejne sezony od dechy do dechy i za to mu dziękujemy - mówi wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski.

Reklama

- Ja chcę tu zostać i Lech chce, bym go reprezentował. Chciałbym jeszcze zagrać w europejskich pucharach, w Lidze Mistrzów, brakuje mi Pucharu Polski i cieszę się, że będę mógł powalczyć o to w Lechu - stwierdził Pawłowski. 

Zdradził przy okazji, że miał kilka ofert z innych klubów, ale nie chciał odchodzić. - Jakieś tam były, ale nie na tyle dobre, bym decydował się na zmiany. Jak mam iść do średniaka w innej lidze i walczyć o utrzymanie, to wolę z Lechem powalczyć o trofea. Jestem już w takim wieku, że twardo stąpam po ziemi. Bundesliga mi nie grozi, a na siłę nigdzie się pchał nie będę - stwierdził 29-letni skrzydłowy Lecha. 

Dodał też, że nie otrzymał oferty z Legii Warszawa, choć pojawiały się takie pogłoski. - Z tego co wiem, to Legia kusi wszystkich i wszyscy piszą, kogo by to nie chcieli. Spokojnie podchodzę do takich informacji, do mnie nikt stamtąd nie dzwonił. Skupiłem się na rozmowach i dojściu do porozumienia z Lechem - zapewnia Pawłowski.

W tej sytuacji jeszcze tylko trzem piłkarzom z obecnej kadry mistrza Polski kontrakty kończą się w czerwcu: Marcinowi Kamińskiemu, Krzysztofowi Kotorowskiemu i Gergo Lovrencsicsowi. 

- Krzysztof jest w szczytowej formie i proszę się nie śmiać: ci, którzy widzieli sparingi, mogą to potwierdzić. Z każdym z tych zawodników rozmawiamy. Z Marcinem Kamińskim negocjacje trwają  od października i wydaje mi się, że jesteśmy bliżej niż dalej. Czy dojdzie do podpisania umowy, tego nie wiem. Na razie obie strony do tego dążą - twierdzi Rutkowski.

Andrzej Grupa


 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy