Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (4 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (3 pkt.)

Smuda: Szok na początku

- Odra zawsze była niewygodnym przeciwnikiem dla zespołów z górnej półki. Ciężko gra się Wiśle i Legii, i nam też. Całe szczęście, że po szoku z początku spotkania, zaczęliśmy tak jak to potrafimy - powiedział Franciszek Smuda trener Lecha Poznań.

Jego podopieczni pokonali w piątek przy Bułgarskiej wodzisławian 3:1 w 11. kolejce ekstraklasy. - Mogliśmy wygrać wyżej, ale czeka nas wkrótce mecz w Pucharze UEFA i niektórzy zawodnicy chcieli, żeby sędzia jak najszybciej odgwizdał koniec meczu. Cieszę się z trzech punktów i chociaż już jesteśmy mistrzem Wielkopolski (tak ironicznie po ostatnim remisowym meczu ze Śląskiem Wrocław śpiewali poznańscy kibice - PAP), wciąż mamy szansę na mistrza Polski. Murawski został zmieniony, ponieważ przed meczem przechodził grypę. W przerwie meczu był blady i sam poprosił o zmianę - stwierdził szkoleniowiec "Kolejorza".

Reklama

- Dobry początek meczu, kilka ładnych akcji i strzelona bramka - to wszystko spowodowało, że mogliśmy myśleć o niespodziance - powiedział z kolei Janusz Białek, trener Odry. - Gdy Lech wyrównał zauważyłem, że coś pęka w moim zespole. Lech zaczął grać szybciej, groźniej atakował, a my nie byliśmy w stanie temu zapobiec. W przerwie dokonałem dwóch zmian, myślałem że wprowadzenie świeżej krwi pozwoli nam zatrzymać rozpędzonego Lecha. Tymczasem na początku niezrozumiała dla mnie sytuacja, gdy piłkarz Lecha "przejechał" przez czterech naszych zawodników. Ta druga bramka odebrała nam chęci do gry. Zagraliśmy dziś na tyle, na ile nas było stać - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | szok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje