Reklama

Reklama

Smuda odchodzi z Lecha?

"W czwartek o 18.30 spotykam się z szefami Lecha, będziemy rozmawiać o mojej dalszej pracy w Poznaniu. Nie chciałbym przesądzać, ale wydaje mi się że każda ze stron zostanie przy swoich racjach. Jeśli się rozstaniemy, co jest prawdopodobne, to obie strony zrobią to z wielką klasą i w zgodzie" - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" trener Lecha Franciszek Smuda.

Słowa Smudy brzmią jak pożegnanie. Trener przekonuje, że zaplanował już sobie dłuższe wakacje, choć może być to jedynie próba wywarcia presji na szefach klubu przed decydującymi negocjacjami. Jednak z drugiej strony nie jest tajemnicą, że "Franz" od dawna marzy o posadzie selekcjonera reprezentacji Polski i z tego powodu może nie chcieć wiązać się długim kontraktem z klubem.

Jego nazwisko wielokrotnie wymieniano w gronie kandydatów do funkcji trenera kadry. Najbliżej przejęcia reprezentacji był w 1999 roku, ale nieoczekiwanie nominację otrzymał wtedy Jerzy Engel.

Reklama

"Franz" prowadzi "Kolejorza" od maja 2006 roku. Od tego czasu konsekwentnie budował drużynę, która w tym sezonie wywalczyła awans do 1/16 finału Pucharu UEFA. Kilka dni temu Smuda zdobył z Lechem pierwszy w swojej karierze Puchar Polski pokonując na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów 1:0.

"Kolejorz" długo otwierał tabelę ekstraklasy, ale wiosną stracił wiele punktów i kolejkę przed końcem rozgrywek zajmuje drugie miejsce. Wciąż ma szanse na upragniony w Poznaniu tytuł mistrza Polski. Jednak samo zwycięstwo z Cracovią w ostatnim meczu może nie wystarczyć. Drugim warunkiem jest porażka liderującej Wisły ze Śląskiem Wrocław.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL