Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (5 pkt.)

Słowa "Boba" zmotywowały Rumaka

To paradoks, bo zagraliśmy chyba najgorszy mecz w tej rundzie, a wreszcie wygraliśmy na swoim stadionie - stwierdził po spotkaniu z Lechią Gdańsk trener Lecha Poznań Mariusz Rumak. "Kolejorz" nie potrafił zwyciężyć przy Bułgarskiej od 6 października 2012 roku. - Nie dziwię się, że Lech ma aspiracje walczyć z Legią o mistrzostwo - przyznał szkoleniowiec gości Bogusław Kaczmarek.

Lech pokonał w Poznaniu Lechię 4-2 (3-0) i zrewanżował się gdańszczanom za porażkę 0-2 z rundy jesiennej. Zwycięstwo "Kolejorza" było jak najbardziej zasłużone i dość pewne. Trener Lecha Mariusz Rumak zapewniał, że podwójnie do pracy motywowały go słowa wypowiedziane przez szkoleniowca Lechii po tamtym spotkaniu. - Pamiętam je, bo trener Kaczmarek mówił, że jeszcze nigdy nie przegrał z Lechem. Mamy więc historyczny dzień. Te słowa zmotywowały mnie podwójnie, ale nie przypominałem o tym piłkarzom. To mnie miało zmotywować. Dziękuję zawodnikom, że pozwolili zrewanżować się za tamto spotkanie - mówił Rumak.

Reklama

Zdaniem "Bobo" Kaczmarka wygrana Lecha była zasłużona: - Źle weszliśmy w to spotkanie, straciliśmy bramkę w pierwszych minutach, później był rzut karny i drugi gol. Schodząc do szatni przy 0-3 sztuką było tę drużynę pozbierać. Gdyby się nie udało, groziła nam piękna katastrofa - mówił. - Nie jestem juniorem w tym zawodzie, od 30 lat pracuję w bezpośrednim otoczeniu ekstraklasy jako pierwszy trener lub trener współpracujący.  Chciałem pozbierać tę drużynę, trochę nimi wstrząsnąć. Może to śmiesznie zabrzmi, ale drugą połowę wygraliśmy 2-1 - dzielił się wrażeniami szkoleniowiec klubu z Gdańska.  Kaczmarek nie mógł odżałować dwóch sytuacji przy stanie 3-1 dla Lecha: najpierw Rafał Janicki nie trafił głową, a w 89. minucie Adam Duda przegrał pojedynek sam na sam z Jasminem Buriciem. - Gdyby któryś z nich trafił, byłoby ciekawiej, choć Lech też miał oczywiście swoje okazje. Spójrzmy jednak na to inaczej. Lech sie wzmocnił, a celem naszej pracy jest ogrywanie młodych zawodników. Dziś czterech juniorów było na ławce, trzech zagrało, a Maciej Kostrzewa zaliczył debiut. Moim zadaniem jest przebudowanie tej drużyny, a siódme miejsce to raczej odpowiednik naszych możliwości. Przy większym szczęściu mogłoby być trochę lepiej, ale nie mówię tu o meczu dzisiejszym - zakończył Kaczmarek.

Rumak z kolei czuł ogromną ulgę. - Można grać świetnie, ale nie mieć punktów. My dziś wreszcie mamy trzy, W mojej ocenie zagraliśmy jednak najsłabsze spotkanie w tej rundzie, ale kuriozalnie akurat je wygraliśmy. Taka jest piłka, tu niczego nie można zaplanować. Musimy tylko przeanalizować te momenty, w których straciliśmy bramki. Sprawdzić czy to błędy w mikrocyklu, czy też niefrasobliwość zawodników. Nie jestem zły na nikogo w zespole, bo przecież zespół wygrał - mówił Rumak.

Lech traci w tej chwili tylko punkt do warszawskiej Legii, ale ten dystans może się znów zwiększyć po sobotnim meczu lidera z Zagłębiem Lubin. - Zespół, który chce zdobyć mistrzostwo Polski, musi wygrać co najmniej trzy mecze z rzędu. Nie myślimy już o spotkaniu z Lechią, tylko patrzymy na następne - powiedział Rumak. W obecnych rozgrywkach "Kolejorz" był w stanie wygrać co najwyżej dwa kolejne spotkania.

Kolejny mecz Lech rozegra w Gliwicach z Piastem.

Andrzej Grupa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje