Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)

Sadajew nie postraszy Legii. Lech ma problem

W szlagierowym spotkaniu z Legią Warszawa Lech Poznań będzie musiał sobie radzić bez Zaura Sadajewa. Jest jednak szansa, że w stolicy zagra Darko Jevtić – jego uraz jest mniej poważny niż zapowiadał wcześniej trener Maciej Skorża.

Obaj piłkarze Lecha doznali kontuzji w pucharowym meczu z Wisłą Kraków. Sadajew ucierpiał już w 9. minucie po wślizgu w polu karnym Richarda Guzmicsa. Poznaniacy dokonali zmiany dopiero sześć minut później, bo po otrzymaniu pomocy medycznej Czeczen próbował truchtać za linią końcową boiska.

Reklama

Okazało się jednak, że staw skokowy jest skręcony zbyt mocno, a po dzisiejszych dokładnych badaniach w klinice Rehasport piłkarz dostał zalecenie trzytygodniowej przerwy. To problem dla Skorży, bo kontuzjowany jest także Vojo Ubiparip.

- Idę w poniedziałek na USG i się okaże, czy mogę wrócić do treningu - mówi Serb. Z Legią na pewno więc nie zagra. Do treningu z całym zespołem wrócił Dawid Kownacki, ale wydaje się wątpliwe, by w Warszawie wybiegł na boisko w podstawowym składzie. Napastnikiem będzie zapewne Kasper Hamalainen.

Więcej szczęścia niż Sadajew miał Darko Jevtić. Młodzieżowy reprezentant Szwajcarii też musiał zostać zmieniony po ostrym wejściu Dariusza Dudki. Okazało się, że ma stłuczone ścięgno Achillesa i dopiero w piątek będzie wiadomo, czy jest w stanie normalnie biegać.

Jeśli nie pojedzie do Warszawy, to Skorża będzie miał spory ból głowy. Ewentualne przesunięcie do ataku Hamalainena, a także brak w środku Jevticia i wracającego dopiero do pełni sił Karola Linetty’ego stworzy bowiem dziurą w środkowej strefie.

Trener Lecha będzie musiał wówczas przesunąć na "dziesiątkę" któregoś skrzydłowego (np. Szymona Pawłowskiego), a obok Łukasza Trałki wystawić Szymona Drewniaka lub jednego z obrońców.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje