Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Rangers FC - Lech Poznań 1-0 w Lidze Europy. Morelos mógł zmienić klub, został katem polskich drużyn

Alfredo Morelos - to imię i nazwisko na długo zapadnie w pamięci polskich kibiców, zwłaszcza tych z Warszawy i Poznania. Kolumbijczyk przed rokiem ograbił Legię z marzeń o Lidze Europy, natomiast w czwartek został katem Lecha Poznań, a zarazem bohaterem Rangersów. Latem 24-latek był bliski odejścia z klubu. Wylądował nawet poza kadrą meczową. Ostatecznie został jednak w Glasgow i wciąż robi to, co wychodzi mu najlepiej - strzela gole.

Snajper Rangersów znany jest ze swej porywczości. Jeśli ktoś nie wierzy w słowa, wystarczy spojrzeć na liczby. Morelos trafił do Szkocji w 2017 roku. Od tej pory obejrzał aż siedem czerwonych kartek. Całkiem sporo, jak na napastnika.

Morelos często daje ponieść się emocjom, lecz jeszcze częściej doprowadza do furii swoich rywali. Wiedzą coś o tym piłkarze Legii i Lecha.

Przed rokiem stołeczny klub miał prawo jechać do Szkocji z nadzieją w sercach. Po bezbramkowym remisie wywalczonym w Warszawie Legia miała realne szanse na awans do fazy grupowej Ligi Europy. Sprawy w swoje ręce wziął jednak Morelos, strzelając na Ibrox Stadium jedynego gola w dwumeczu.

W czwartek na słynnym szkockim obiekcie zameldował się Lech, który podzielił losy Legii. Przegrał 0-1 po trafieniu Kolumbijczyka.

Niewiele jednak brakło, by Morelos nie wystąpił w starciu z "Kolejorzem". Latem był bowiem bliski zmiany klubu. 29 bramek i 10 asyst 24-latka w sezonie 2019/20 to bilans, który nie umknął uwadze wielu europejskich klubów. Te zresztą obserwowały utalentowanego snajpera już od dłuższego czasu. Mówiło się nawet, że parol na Morelosa zagięło Atletico Madryt.

Reklama

Tego lata najbardziej konkretne w sprawie transferu Kolumbijczyka było jednak francuskie LOSC Lille, które dysponowało pokaźną gotówką po sprzedaży Victora Osimhena do SSC Napoli. Włosi zapłacili za 21-latka 70 mln euro.

Część z tej kwoty miała zostać przeznaczona na zakontraktowanie Morelosa. Miała, bo Lille ostatecznie nie porozumiało się z Rangersami. Sam piłkarz był jednak poważnie zainteresowany przeprowadzką do Francji. Myśl o transferze tak mocno wpływała na jego koncentrację, że został wyłączony z kadry na mecz piątej kolejki ligi szkockiej, w którym Rangersi mierzyli się z Kilmarnock FC.

- Potrzebujemy piłkarzy, którzy ciężko pracują każdego dnia, są gotowi i skoncentrowani na nadchodzących wyzwaniach. Jeśli widzę zawodników, którzy nie są skupieni lub odwracają wzrok od piłki i nie są naprawdę głodni dobrych wyników, muszę podejmować pewne decyzje, a Alfredo mi to ułatwił - argumentował swoją decyzję trener "The Gers" Steven Gerrard.

Ostatecznie były angielski piłkarz nie stracił swojego podopiecznego, a efekty są widoczne gołym okiem. W meczu z Lechem Morelos zdobył swoją szóstą bramkę w tym sezonie i wciąż będzie śrubował swoje statystyki.

TB

Liga Europy - wyniki, terminarz, tabele, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje