Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Przemysław Iwańczyk: Moda na Lecha. Czy inni pójdą tą drogą?

O tym, że sukces Lecha we wprowadzaniu młodzieży nie jest przypadkowy, niech świadczą liczne powołania do reprezentacji Polski. Tej pierwszej, jak i w niższych kategoriach wiekowych. Tylko u Jerzego Brzęczka jest ośmiu piłkarzy, których wychował Lech, jeśli liczyć także Bartosza Bereszyńskiego. Oczywiście nie jest też tak, że klub z Poznania wszystko zaplanował, a teraz zbiera tego owoce. Niezaprzeczalnym jest jednak, że to konsekwencja pewnego modelu szkolenia, jaki przyjęto w Lechu.

Reklama

Pamiętajmy, że do pełni sukcesu potrzeba także jasnej wizji odpowiadających za pierwszą drużynę dyrektora sportowego i szkoleniowca. A w Lechu, jeśli wspomnieć poprzedników trenera Dariusza Żurawia, bywało z tym różnie. To dlatego tak wielu absolwentów akademii Lecha rozsianych jest po innych klubach szczebla centralnego. Oni swojej szansy się nie doczekali, ale nabyte umiejętności pozwalają im grać na wysokim poziomie.

Oglądając mecz poznaniaków w Glasgow czy ubiegłotygodniowe widowisko (tak, widowisko) z Benfiką Lizbona, a później czytając recenzje nie tylko dziennikarzy, ale także udzielających się w social mediach kibiców piłki, trudno nie mieć wrażenia, że zapanowała moda na Lecha. Niezależna od rdzennych sympatii klubowych, powodowana zwykłym podziwem dla roboty, jaką wykonano w Poznaniu. Żeby wskazać jej pomysłodawców i głównych bohaterów, należy cofnąć się nawet o osiem lat, kiedy klubową akademią zarządzał trener Marek Śledź, a pomagali mu szkoleniowcy, których już w dużej części nie ma w klubie.

Dlatego ważnym jest, by w Lechu nie popadli teraz w samouwielbienie, a także nie postponowali tych, którzy za niełatwym procesem wychowania piłkarza stali, a z różnych powodów rozeszli się po innych klubach. Wypada mieć życzenie, by Lech sam nie zepsuł sobie tego sukcesu, a inni żeby z głową przyjrzeli się temu i wyciągnęli dla siebie to, co najlepsze.

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

Zobacz więcej informacji o Ekstraklasie

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama