Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Problemy Lecha Poznań przed meczem z Jagiellonią

Lech Poznań nie tyle powinien teraz myśleć o miejscu w czołowej czwórce, co o spokojnym utrzymaniu lokaty w ósemce. Głównym problemem mistrza Polski jest to, że trener Jan Urban ma tylko jednego zdrowego napastnika.


Do przerwy reprezentacyjnej zostało nieco ponad 3,5 tygodnia, a Lech w tym czasie rozegra aż sześć spotkań - pięć w lidze oraz jedno w Pucharze Polski. - I tak sobie myślimy, kto za "Kownasia", bo trudno przypuszczać, że on będzie grał w każdym spotkaniu po 90 minut. Takie obciążenia nie wytrzyma - martwi się Jan Urban.

Reklama

Niespełna 19-letni Dawid Kownacki jest jedynym zdrowym napastnikiem w kadrze Lecha. Kontuzję wciąż leczy Marcin Robak, co najmniej przez dwa lub trzy tygodnie Urban nie może liczyć na Nickiego Bille. Duńczyk miał być lekiem na nieskuteczność "Kolejorza" i poważną, klasową "dziewiątką", ale już po drugim spotkaniu wypadł z kontuzją. 

- Zaprezentował się dobrze, być może kosztem zdrowia. Miałem wątpliwości co do jego przygotowania fizycznego, poszedł jednak na "maksa" i już w pierwszym meczu zszedł z boiska z bólem mięśnia dwugłowego. W drugim wypadł na dłużej - mówi Urban. 

Trener Lecha zdaje się sugerować, że nawet po wyleczeniu kontuzji Bille nie będzie w dobrej formie. - Jeśli przed kontuzją nie był do końca przygotowany, to jestem ciekaw jak długo będziemy musieli doprowadzać go do odpowiedniej formy fizycznej. Jego gra opiera się na dobrym przygotowaniu fizycznym - mówi Urban.

Póki co napastnikiem będzie Kownacki, choć Urban twierdzi, że ma pomysł z ewentualnym zastępstwem. Nie wchodzi w grę ściąganie kogokolwiek z zespołu rezerw, choćby Piotra Kurbiela, który jesienią był w pierwszym zespole. Prawdopodobnie trener Lecha wróci do koncepcji z Szymonem Pawłowskim w ataku - takie rozwiązanie było testowane w jednym ze sparingów. 

Jeden z dziennikarzy zapytał nawet Urbana, czy nie widziałby w ataku Andrzeja Szarmacha, z którym szkoleniowiec "Kolejorza" rozmawiał chwilę wcześniej przy Bułgarskiej. - Rozmawiałem, ale powiedział, że ma problemy z kolanem - uśmiechnął się były gracz Osasuny.

Lech musi się pozbierać po wpadce w Bielsku-Białej. Nawet trener Urban uznał, że wynik 1-4 nie przystoi mistrzowi Polski. Do składu na pewno wrócą Karol Linetty i Łukasz Trałka. Jeśli Jagiellonia wygra w Poznaniu, zrówna się punktami z Lechem, a nad dziewiątą drużyną "Kolejorz" będzie miał tylko punkt przewagi. 

- Jak przyjdzie taki moment, że trzeba będzie do tyłu, to będziemy patrzeć. Teraz wolimy patrzeć do przodu. Jeśli drużyny za nami będą bardzo blisko, na pewno nam przypomnicie - stwierdził trener Lecha.

Mecz Lecha z Jagiellonią rozpocznie się w niedzielę o godz. 15.30.

Andrzej Grupa


Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Jan Urban

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama