Reklama

Reklama

Problem ze skutecznością Rengifo i Lewandowskiego

W piątek piłkarze Lecha Poznań zagrają szlagierowo zapowiadające się spotkanie na Łazienkowskiej z warszawską Legią. Szkoleniowcy Lecha przed piątkowy meczem mają spory ból głowy. Nie chodzi jednak na szczęście o kontuzje, ale o zmiany personalne w pierwszej "jedenastce" klubu z Poznania.

Trenerzy muszą zastanowić się czy ponownie dać szansę wykazania się umiejętnościami Peruwiańczykowi - Hernanowi Rengifo. Popularny "Żółw" od jakiegoś czasu zawodzi bowiem oczekiwania wszystkich w stolicy Wielkopolski. Poczynając od sztabu szkoleniowego, a kończąc na fanach "niebiesko-białych".

Nie napawa również optymizmem forma Roberta Lewandowskiego, czyli drugiego asa w talii trenera Jacka Zielińskiego. W sobotę w pojedynku z Odrą Wodzisław (1:0) widać było, że popularny "Lewy" mówiąc delikatnie... nie jest w najlepszej dyspozycji. Do tego zmarnował co najmniej trzy dogodne sytuacje strzeleckie. Co dotychczas temu piłkarzowi nie zdarzało się zbyt często.

Reklama

- Jakiś tam problem ze skutecznością Rengifo czy Roberta Lewandowskiego rzeczywiście jest. Przypominam jednak, że Robert mimo wszystko dopiero wchodzi w seniorską piłkę. Przecież ten chłopak dopiero rok gra w ekstraklasie. Oczywiście wobec niego jest wiele szumu medialnego, spore oczekiwania, to jest jednak moim zdaniem chłopak na dużym dorobku. Ma dopiero 21 lat , rok bardzo dobrej gry w ekstraklasie. Teraz może jakieś maleńki kryzys może mu się zdarzył - mówił INTERIA.PL Jacek Zieliński.

Po chwili ciszy kontynuował swoją wypowiedź: - Może też powiedźmy sobie szczerze, że Roberta rywale już bardziej "czytają", bo na początku naprawdę ten chłopak był dużym zaskoczeniem. Robert moim zdaniem właśnie z tym problemem musi się teraz uporać. Stał się bardzo szybko uznanym graczem i teraz musi to potwierdzać w każdym meczu. - Chłopak przyszedł też z niższej ligi - o tym też czasem należy pamiętać. Na początku wszystko mu "zapalało", bo Lech jesienią był rewelacyjny. Co akcja to zdobywał praktycznie gola. Jednak jak popatrzymy spokojnie na drugą cześć sezonu, to tak różowo już niestety nie było. Niestety.. jest to też zawodnik, który żyje z podań kolegów oraz gry zespołu.

- Teraz te sytuacje ma kreuje je sobie nadal, ale jest znacznie mniej skuteczny. Nad tym jednak regularnie cały czas pracujemy. Ja wierzę w tego piłkarza. Wierzę, że przełamie się prędzej, czy później. Oczywiście chciałbym, by przełamanie "Lewego" miało miejsce wcześniej - zakończył z wiarą w głosie szkoleniowiec drużyny z Bułgarskiej.

Wobec ostatniej słabej dyspozycji snajperów "Kolejorza" coraz częściej w prasie i nie tylko spekuluje się o zmianach personalnych w formacji ofensywnej. Swoją szansę mieliby dostać Krzysztof Chrapek oraz Tomasz Mikołajczak. Jest jeszcze inne wyjście! Dać zawodnikowi z Ameryki Południowej jeszcze jedną, ostatnią już szansę i zagrać dwoma napastnikami.

Można też zagrać jednym - Robertem Lewandowskim i ustawić pięciu zawodników w linii pomocy. I takie właśnie ustawienie poznańskiej "Lokomotywy" jest najbardziej realne w piątkowy wieczór w Warszawie.

W klubowych kuluarach coraz częściej mówi się, że na dłużej z Poznaniem nie zwiąże się już wcześniej wspominany Hernan Rengifo. Zawodnik nie chce przedłużyć wkrótce wygasającej umowy z klubem. Podobno odrzucił już nawet kilka bardzo lukratywnych propozycji nowego kontraktu. Po cichu mówiono nawet, że gdyby gracz zdecydował się pozostać w Poznaniu, to byłby najlepiej opłacanym piłkarzem - nie tylko w klubie, ale również i całej lidze! Wobec zaistniałych okoliczności może się więc zdarzyć, że niebawem reprezentant Peru powędruje na trybuny. A szansę ogrywania się wśród najlepszych ligowców dostaną Krzysztof Chrapek i Tomasz Mikołajczak.

Łukasz Klin, Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL