Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Piotr Tomasik zamienił Jagiellonię na Lecha i... zniknął

Piotr Tomasik w Lechu miał być nie tyle zmiennikiem Wołodymyra Kostewycza, co walczyć z nim o miejsce w wyjściowej jedenastce. I choć Ukrainiec gra wiosną bardzo przeciętnie, to Tomasik nie jest w stanie mu w ogóle zagrozić. Gorzej – nie łapie się do meczowej kadry i prawdopodobnie nie będzie w niej także podczas niedzielnego spotkania przeciwko byłej drużynie – Jagiellonii Białystok.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Lech Poznań - Jagiellonia Białystok!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Na początku stycznia Lech mocno zabiegał o pozyskanie Tomasika, któremu w czerwcu kończył się kontrakt z wicemistrzem Polski z Białegostoku. Oba kluby się porozumiały i po niedługim czasie 30-latek przeniósł się do Poznania. Tutaj był zmiennikiem Wołodymyra Kostewycza w meczach sparingowych, dostał też szansę w końcówce ligowego spotkania z Arką Gdynia. Ostatnio brakowało go jednak nie tylko na ławce rezerwowych, ale w kadrze na kolejne mecze.

Reklama

- To moja decyzja. Mówiłem już, że to ja decyduję kto gra i kto jest w osiemnastce. To zawsze moja decyzja - tłumaczy trener Lecha Nenad Bjelica. Dlaczego nie bierze więc pod uwagę Tomasika, skoro Kostewycz gra znacznie słabiej niż w poprzednim roku? - Piotr wie, dlaczego tak się stało, mieliśmy rozmowę tydzień temu. Jak zawsze - wszystko zależy teraz od niego. Moim zadaniem jest wyłącznie wybranie najlepszych piłkarzy do drużyny - dodaje Chorwat.

Szkoleniowiec Lecha nie mówił wprost o powodach swojej decyzji, ale między słowami można wyczytać, co jest problemem. Prawdopodobnie chodzi o kłopoty z komunikacją wewnątrz drużyny, która jest zdominowana przez obcokrajowców. Bo choć Bjelica szybko nauczył się języka polskiego, to z zawodnikami rozmawia głównie po angielsku. - Piotr jest nowym piłkarzem, przeprowadziliśmy analizę, on wie co ma teraz robić i jak pracować. Wiemy, że czasem piłkarze potrzebują więcej czasu na zaadaptowanie się w drużynie. Mamy u nas wielu obcokrajowców, komunikacja jest specyficzna - dodaje Bjelica.

Niedzielny mecz z Jagiellonią to dla "Kolejorza" starcie o być albo nie być w dalszej walce o mistrzostwo Polski. Gdy miesiąc temu Ekstraklasa wznawiała rozgrywki po zimowej przerwie, dorobek Lecha i Jagiellonii był taki sam. Dziś przewaga białostoczan wynosi już osiem punktów, a w niedzielę może się powiększyć nawet do 11 "oczek". Lech pozostanie w grze o mistrzostwo jeśli wygra to spotkanie. Bjelica nie będzie mógł skorzystać z trzech kontuzjowanych piłkarzy - Thomasa Rogne, Macieja Makuszewskiego i Elvira Koljicia, zaś Darko Jevtić na boisku pojawi się raczej w trakcie spotkania, a nie od początku. Zdrowy jest już Emir Dilaver, zaś Ołeksij Chobłenko powinien od początku meczu tworzyć duet napastników z Christianem Gytkjaerem.

Historia ostatnich spotkań przemawia za Jagiellonią - ostatni raz przegrała z "Kolejorzem" trzy lata temu: w marcu 2015 roku. Od tamtego czasu oba zespoły mierzyły się ze sobą siedem razy: dwukrotnie był remis, a pięć zwycięstw zanotowała "Jaga". Wygrała też trzy ostatnie mecze rozegrane na Inea Stadionie w Poznaniu - 3-1, 2-0 i 2-0.

Początek niedzielnego spotkania Lecha z Jagiellonią - o godz. 15.30.

Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje