Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Piast Gliwice - Lech Poznań 4-0. Komiczne zachowanie Jasmina Buricia

Miał bronić bramki Lecha, tymczasem zachował się, jakby jeszcze nie wrócił z plażowania na wakacjach. Po "interwencji" Jasmina Buricia kibice nie zostawili na nim suchej nitki.

Lech w Gliwicach grał fatalnie, ale do przerwy przegrywał tylko 0-1, więc w drugiej części mógł jeszcze mieć nadzieje na odwrócenie losów meczu. Bramka na 0-2 podcięła jednak gościom skrzydła, a padła ona w takich niecodziennych okolicznościach.

Reklama

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że najzabawniejszy jest sposób, w jaki w końcu gliwiczanie zdołali wbić piłkę do siatki. Okazuje się jednak, że samego siebie przeszedł Burić.

Podczas gdy piłkarze gospodarzy próbowali skierować piłkę do bramki, a lechici im tu uniemożliwić, bramkarz Lecha... leżał z boku i spokojnie wszystkiemu się przyglądał. I to nie przez moment, ale dobrych kilka sekund. A gdy w końcu zdecydował się pozbierać, to też zrobił to niezbyt pospiesznie i mógł tylko patrzeć jak piłka wpada do siatki.

Po tej "interwencji" kibice nie zostawiają na Buriciu suchej nitki i wypominają mu, że zachował się jak niegdyś Łukasz Trałka. Gdy obecny piłkarz Lecha grał jeszcze w Polonii Warszawa to z podobnej pozycji przyglądał się, jak bramkę zdobywa Ilijan Micański.



Teraz Burić i jego koledzy muszą liczyć się z konsekwencjami fatalnej gry w Gliwicach. To ich druga porażka na wiosnę. Wylądowali po niej na siódmej pozycji, z kolei Piast jest już na czwartym miejscu.

PJ

Dowiedz się więcej na temat: Jasmin Burić | Lech Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje