Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Pedro Tiba: Trzeba przełamać kryzys

Pomocnik Lecha Poznań Pedro Tiba nie ukrywa, że w sobotnim meczu z Piastem Gliwice liczy na zwycięstwo, które byłoby dla niego miłym prezentem na urodziny. W piątek piłkarz skończył 30 lat. "Chcemy przede wszystkim przełamać mały kryzys" - podkreślił Portugalczyk.

Lechici po czterech zwycięstwach w lidze na początku sezonu, doznali dwóch porażek z rzędu. Mecz z gliwiczanami ma być okazją, by wrócić na zwycięskie tory.

Reklama

"Urodziny to jest jakaś dodatkowa motywacja i ten mecz szczególnie chciałbym wygrać. Ale też my jako zespół jesteśmy zmobilizowani po tych dwóch porażkach, dlatego chcemy zwyciężyć" - powiedział Tiba na konferencji prasowej.

Jak przyznał, zadyszka, jakiej dostał zespół, to efekt dość trudnego początku sezonu, w którym w ciągu półtora miesiąca poznaniacy musieli rozegrać 12 spotkań. 

"Jeżeli gra się z taką intensywnością, jak to miało miejsce w przypadku naszej drużyny, to normalne jest, że przychodzi słabszy moment. Nie można wszystkich spotkań wygrywać. Postaramy się przełamać ten kryzys. W ostatnim czasie mieliśmy więcej czasu na regenerację, na trening i analizę taktyki, wcześniej nam go brakowało - wyjaśnił.

Jak dodał, początek rozgrywek nie był dla niego łatwy, bowiem nie przeszedł typowego okresu przygotowawczego. 

"Pewne rzeczy musiałem nadrabiać już w trakcie rozgrywek, ale czuję, że z każdym tygodniem jest coraz lepiej" - przyznał.

Tiba powoli aklimatyzuje się w Poznaniu, podobnie jak jego rodak Joao Amaral, który trafił do Lecha trzy tygodnie później. Obaj wcześniej znali się tylko z boiska. 

"W Portugali graliśmy kiedyś przeciwko sobie, ale nie mieliśmy okazji się poznać. Gdy już byłem w Lechu, a on negocjował z klubem, zadzwonił do mnie, wypytywał mnie o różne rzeczy" - opowiadał.

Obaj też uczą się języka polskiego, ale jak zaznaczył Tiba, nie mają kłopotu z komunikacją. Tym bardziej, że trener Ivan Djurdjevic jako piłkarz występował przez wiele sezonu w lidze portugalskiej i doskonale zna język. 

"Jeśli chodzi o samo boisko, to tutaj obowiązuje uniwersalny język, rozumiemy się doskonale. Poza tym znamy już podstawowe i najważniejsze zwroty i wyrażenia, czasami pomagamy sobie angielskim" - tłumaczył.

"Kolejorz" przeciwko Piastowi zagra w mocno osłabionym składzie. Lista kontuzjowanych zawodników jest dość długa, a jak przyznał trener Lecha, nazwiska na niej szybko się zmieniają. 

"Kontuzje to też konsekwencja dość intensywnego początku sezonu i liczby meczów, które rozegraliśmy. Niektórzy zawodnicy wracają do zdrowia, ale też kolejni zgłaszają urazy. Cieszę się, że po meczu z Piastem będzie dwutygodniowa przerwa, co pozwoli kontuzjowanym piłkarzom wrócić do zdrowia" - zaznaczył Djurdjevic.

W czwartek poznański klub pozyskał greckiego obrońcę Dimitrisa Goutasa, którego już zgłosił do rozgrywek. Jak wyjaśnił szkoleniowiec, nowy zawodnik nie jest na razie brany pod uwagę. "Zaliczył z nami dopiero jeden trening. Byłoby to zbyt duże ryzyko wstawiać go już do składu" - podsumował. 

Spotkanie Lecha z Piastem rozegrane zostanie w sobotę o godz. 20.30.




Dowiedz się więcej na temat: Pedro Tiba | Lech Poznań | Lotto Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje