Reklama

Reklama

Nicki Bille Nielsen podpisał kontrakt z Lechem Poznań

​Napastnik Nicki Bille Nielsen podpisał dzisiaj 2,5-letni kontrakt z Lechem Poznań. W umowie zawarto klauzulę o możliwości jej przedłużenia o kolejny rok. Ostatnio Nielsen występował w duńskim Esbjerg fB. W Lechu będzie grał z numerem 19 na koszulce.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Liga duńska. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Sprowadzenie nowego napastnika w zimowym oknie transferowym było dla Lecha Poznań absolutnym priorytetem. Po tym, jak do Niemiec wypożyczony został Denis Thomalla, a kontuzji doznał Marcin Robak, jedynym snajperem w kadrze "Kolejorza" był 18-letni Dawid Kownacki.

Reklama

Nicki Bille Nielsen przez ostatnie pół roku występował w duńskim Esbjerg fB. Zagrał w nim w 17 spotkaniach, w których zdobył pięć bramek i zaliczył dwie asysty. 

Wcześniej reprezentował barwy m.in. duńskiego FC Nordsjaelland, włoskiej Regginy, hiszpańskich Elche i Rayo Vallecano, a także norweskiego Rosenborgu Trondheim i francuskiego Evian. W całej piłkarskiej karierze rozegrał 242 spotkania, w których zdobył 66 bramek i 22 asysty.

27-letni napastnik na swoim koncie ma występy w Primiera Division, Serie A, a także Ligue 1. Najwięcej meczów zagrał jednak na zapleczu ligi hiszpańskiej - w Segunda Division.

Nielsen w przeszłości regularnie występował w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju. Udało mu się także trzykrotnie wystąpić w pierwszej kadrze, w której zadebiutował 14 sierpnia 2013 roku w przegranym przez Duńczyków 2-3 meczu z Polską. Jedyną bramkę w kadrze zdobył kilka miesięcy później w wygranym 6-0 spotkaniu z Maltą.

Nielsen ma opinię skandalisty i imprezowicza - z tego powodu zdarzały mu się już nawet problemy z prawem.

Nielsen jako młody zawodnik był uważany za wielki talent. Trafił na testy do Newcastle United i Portsmouth, był także pewnym punktem młodzieżowych reprezentacji Danii. 

Jako 18-latek podpisał kontrakt z włoską Regginą, ale nie zdołał przebić się do pierwszego składu i tułał się po słabszych zespołach. Rozwiązał kontrakt z klubem po tym, jak grając w Lucchese uderzył arbitra.

Dwa lata temu został skazany przez kopenhaski sąd na 60 dni więzienia w zawieszeniu i 80 godzin prac społecznych za przemoc wobec funkcjonariuszy policji. Napastnik został aresztowany po kolacji z przyjaciółmi za agresywne zachowanie: kopanie parkometru i kilku rowerów. Według policyjnych raportów stawiał opór w trakcie zatrzymania i trzeba było użyć wobec niego gazu pieprzowego.

Innym razem podczas szamotaniny podobno pogryzł jednego z policjantów. Po raz pierwszy w historii Rosenborgu Trondheim, w którym wówczas występował, na piłkarza nałożono zakaz spożywania alkoholu na czas nieokreślony.

W obecnym sezonie po jednym z goli strzelonych dla Esbjerga, gdy zapewnił drużynie remis w doliczonym czasie gry, podbiegł do trybun i napił się piwa od jednego z fanów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL