Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Najskuteczniejszy obrońca w Ekstraklasie

Marcin Kamiński, stoper Lecha Poznań, jest wiosną najskuteczniejszym obrońcą w polskiej Ekstraklasie. - Jesienią nie czułem się za dobrze, ale od początku nowej rundy przygotowuję się inaczej, szczególnie mentalnie - tłumaczy młody obrońca "Kolejorza".

Kamiński ma obecnie pewne miejsce w defensywie Lecha Poznań. Wydaje się, że nawet gdyby w pełni formy był Manuel Arboleda, to miejsca straciłby raczej Hubert Wołąkiewicz.

"Kamyk" popełnia bowiem znacznie mniej błędów od starszego kolegi, a do tego imponuje skutecznością w ataku. Wiosną zdobył już trzy bramki: w wygranych meczach: 4-0 z Ruchem, 2-0 z Pogonią i 4-2 z Lechią.

To zresztą pierwsze trafienia Kamińskiego w najwyższej lidze.

- Czekałem na tę bramkę, zresztą nie tylko ja. Koledzy sobie nawet żartowali, ale siły dodało mi to, że w pierwszym meczu rundy potrafiłem strzelić. To mnie naładowało na kolejne spotkania. Podchodzę jednak do tych goli ze spokojem, bo one są ważne tylko wtedy, gdy wygrywamy - mówi zawodnik z Poznania.

- Trafiłem chyba w okolicach swojego 41. meczu w Ekstraklasie.  Wcześniej nie miałem szczęścia, choć sytuacje też były - dodaje.

Co ciekawe, Kamiński jest w Lechu wyznaczony do strzelania rzutów karnych razem z Wołąkiewiczem. Na razie "jedenastki" wykonuje ten drugi i wiosną dwa razy zdobył w ten sposób bramkę. Jeżeli się pomyli, zastąpi go partner z obrony.

Spośród tych trzech bramek Kamiński z będzie zapewne pamiętał szczególnie tę ostatnią, zdobytą na początku meczu z Lechią. Wzniósł wówczas ręce w górę i patrzył w kierunku nieba, tego samego dnia był bowiem na pogrzebie dziadka. - Mogłem mu podziękować za te lata, gdy mnie wspierał. Ten dzień utkwi w mojej pamięci - opowiada piłkarz "Kolejorza".

W poniedziałek rywalem Lecha będzie beniaminek Piast Gliwice, który dobrze radzi sobie wiosną. Lech zagra jednak na wyjeździe, a na obcych boiskach od dawna seryjnie wygrywa.

Reklama

- To będzie niewygodny przeciwnik. Ma szansę na kwalifikację do pucharów, a jeżeli tego nie zrobi, to nic się nie stanie. Oni będą starali się grać prostą piłką na napastnika Docekala. Jesienią wygraliśmy 4-0, ale szczególnie w pierwszej połowie Piast pokazał, że grać potrafi. Wisłę też potrafili ograć, choć pierwsi stracili gola. Podchodzimy jednak do tego wszystkiego ze spokojem i jedziemy do Gliwic po trzy punkty - mówi Kamiński.

Autor: Andrzej Grupa

Ekstraklasa: Wyniki, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Kamiński | Lech Poznań | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje