Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Możdżeń: Daliśmy z siebie 120 procent

- Daliśmy dzisiaj z siebie 120 procent. Każdy harował jak wół. Czegoś nam zabrakło i odpadamy, tragedia - załamywał ręce po porażce w dwumeczu z Żalgirisem Wilno piłkarz Lecha Poznań - Mateusz Możdżeń.

Oto wypowiedzi piłkarzy Lecha, udzielone na gorąco, po czwartkowym spotkaniu (2-1).

Mateusz Możdżeń (pomocnik Lecha): "Daliśmy dzisiaj z siebie 120 procent. Każdy harował jak wół. Czegoś nam zabrakło i odpadamy, tragedia. Mieliśmy dużo sytuacji, strzały kończyły się na obrońcach, którzy je blokowali. Mieliśmy wiele dośrodkowań, może 30-40. Możemy gdybać, co by się stało, gdybyśmy pierwsi strzelili gola, albo gdyby udało się go zdobyć szybciej. Dzisiaj pokazaliśmy ambicję. Bardzo chcieliśmy wygrać, ale skuteczność zawiodła. Tragedia i wstyd. Jestem zły jak każdy. Po pierwszym meczu padły ostre słowa. Wszystko wskazywało na to, że teraz damy radę. Bramka dla Żalgirisu mocno nam pokrzyżowała plany. Przez pierwsze 20-25 minut praktycznie nie wychodzili ze swojej połowy, a potem dostajemy gola i musimy strzelić trzy bramki.

Reklama

Szymon Pawłowski (pomocnik Lecha): "Zwycięstwa budują atmosferę i zespół. Brakuje nam tego. Musimy wziąć się w garść i poprawić naszą sytuację. Za kilka dni mamy kolejny mecz. Ciężko coś po tym meczu mówić. W Wilnie zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Zabrakło strzelonego gola na wyjeździe, który mógł być nam bardzo przydatny. Dzisiaj zagraliśmy lepiej, ale nie było to super spotkanie w naszym wykonaniu. Bardzo chcieliśmy wygrać, ale co z tego skoro odpadliśmy. W Wilnie też rywale opadli z sił, ale tego nie wykorzystaliśmy. Nie możemy tracić bramek w taki sposób.

Marcin Kamiński (obrońca Lecha): "Zaczęliśmy dobrze to spotkanie, ale to w żaden sposób nie przełożyło się na wynik. Wiedzieliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na stratę bramki. Gdyby Żalgiris nie strzelił, na pewno udałoby się nam doprowadzić co najmniej do dogrywki. Nie gramy najlepiej, nie wiem do końca z czego to wynika. Brakuje nam pewności siebie. Nie możemy jednak zwieszać głów, przed nami cały sezon, liga, Puchar Polski. W niedzielę musimy dać z siebie wszystko i wygrać z Koroną, bo trochę to przypomina początek poprzedniego sezonu, kiedy odpadliśmy w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej i z Pucharu Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL