Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Mikael Ishak w meczu z Legią jak snajper Lecha Poznań przed laty. Ale z happy endem

Mikael Ishak w meczu Legia - Lech strzelił gola, a mógł dołożyć jeszcze drugiego, ale w doliczonym czasie gry nie wykorzystał rzutu karnego. Podobna sytuacja w meczu Lecha z Legią zdarzyła się jesienią 1996 roku Piotrowi Prabuckiemu. Wtedy jednak Lech zapłacił wysoką cenę za zmarnowany rzut karny, bo po nim stracił jeszcze gola, a wraz z nim zwycięstwo nad Legią.

Lech Poznań wygrał na wyjeździe z Legią Warszawa pierwszy raz od 2015 roku - od sezonu, który Lech zakończył mistrzostwem Polski. W hicie 11. kolejki PKO Ekstraklasy Legia - Lech, jedynego gola zdobył Mikael Ishak (zobacz wideo). Szwed w doliczonym czasie gry mógł strzelić drugą bramkę dla Lecha, ale zmarnował rzut karny. Jego strzał z 11 metrów obronił Kacper Tobiasz. Lech dowiózł jednak zwycięstwo 1-0 nad Legią do końca meczu. 

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Lech Poznań jeszcze nie wygrał Ekstraklasy, ale już ugrał wiele



Legia - Lech. Mikael Ishak jak Piotr Prabucki

Bilans Mikaela Ishaka w meczu Legia - Lech w Warszawie przypomina dorobek innego snajpera poznańskiego klubu, robiącego krótko furorę w połowie lat 90., Piotra Prabuckiego. Piotr Prabucki był najlepszym strzelcem Lecha Poznań w sezonie 1995/1996. Gdyby nie to, że fenomenalny sezon zaliczył wtedy Marek Koniarek w Widzewie Łódź (29 goli!), Piotr Prabucki miałby wielkie szanse na koronę króla strzelców Ekstraklasy. Jego licznik ligowych goli zatrzymał się wtedy na 14 trafieniach.

W listopadzie 1995 roku mecz Lecha i Legii odbywał się w Poznaniu. Faworytem byli goście z Warszawy, którzy dobrze radzili sobie wtedy w europejskich pucharach, w Lidze Mistrzów pokonali Rosenborg Trondheim i Blackburn Rovers. Lecha Poznań na mecze z Legią nie trzeba jednak dodatkowo mobilizować. Po pierwszej połowie Lech prowadził 1-0 po golu Piotra Prabuckiego, który wykorzystał podanie Mirosława Trzeciaka. W drugiej połowie, tuż przed końcem meczu, po faulu na Ryszardzie Remieniu Lech miał rzut karny. W 87. minucie do piłki ustawionej 11 metrów od bramki podszedł Piotr Prabucki, który w tamtym sezonie wykorzystał już rzuty karne z GKS Bełchatów i Amiką Wronki. Strzelił w swój prawy róg, a lewy róg bramkarza i Maciej Szczęsny odbił piłkę. Chwilę później, w 90. minucie, po drugiej stronie boiska, Jerzy Podbrożny wykorzystał niezrozumienie bramkarza Gifta Muzadziego z obrońcami i po dośrodkowaniu doprowadził do remisu 1-1. Było to idealne odzwierciedlenie starego powiedzenia komentatora Dariusza Szpakowskiego, że "niewykorzystane okazje się mszczą". 

- Raz się strzeli, raz się nie strzeli. To sprawa trochę szczęścia, trochę umiejętności. Stało się i się nie odstanie, to już trochę historia - mówił Piotr Prabucki, z którym krótką rozmowę pokazał magazyn "Gol" w TVP.

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Mikael Ishak z Lecha Poznań na czele listy najlepszych strzelców PKO Ekstraklasy

Kapitan Lecha Poznań Mikael Ishak ma już osiem goli w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Na liście najlepszych strzelców polskiej ligi wyprzedza Pelle van Amersfoorta z Cracovii (7 goli). Sześć goli mają Jesús Jiménez (Górnik Zabrze), Ivi López (Raków Częstochowa) i Bartosz Śpiączka (Górnik Łęczna).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama