Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 7 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Mecz Lech Poznań - Piast Gliwice 2-2 w 32. kolejce Ekstraklasy

Wielkie emocje, niesamowite zmiany sytuacji, cztery gole i czerwona kartka - to wszystko było w meczu Lecha Poznań z Piastem Gliwice. Lech prowadził 2-0, Piast odrobił straty i dyktował warunki, ale później musiał bronić się w dziesięciu. Kamil Vacek faulował, ale czy na czerwoną kartkę? Koniec końców - remis 2-2, zły dla obu zespołów.

Ekstraklasa (gr. mistrzowska) - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Dla jednych i drugich był to mecz o wszystko - Piast chciał jeszcze walczyć z Legią o mistrzostwo Polski, Lech szukał punktów by gonić wyprzedzające go zespoły i zachować szansę zakwalifikowanie się do europejskich pucharów poprzez ligę. To zapowiadało spore emocje i takie rzeczywiście w Poznaniu były.

W poprzedniej kolejce trener Lecha Jan Urban po raz pierwszy odkąd pracuje w Poznaniu wystawił taki sam skład w drugim meczu z rzędu. Teraz dokonał zaledwie jednej zmiany - od początku wystąpił Szymon Pawłowski. To był dobry ruch, bo właśnie ten piłkarz rozpoczął w 6. minucie bramkową akcję poznaniaków. Po jego zagraniu piłkę dostał Darko Jevtić, próbujący mu przeszkodzić Urosz Korun i Radosław Murawski się zderzyli, a piłka trafiła pod nogi Karola Linetty'ego. Reprezentant Polski uderzył po ziemi i pokonał Jakuba Szmatułę.

Reklama

W zespole Piasta zaskoczeniem było posadzenie na ławce rezerwowych Martina Neszpora i Mateusza Maka. Piast, co nie dziwi, atakował głównie skrzydłami, ale w pierwszej połowie groźnie było tylko po dośrodkowaniach Tomasza Mokwy. Po jednym z nich, w 14. minucie, Josip Barisić przepchnął bardzo słabo grającego Paulusa Arajuuriego i z bliska oddał strzał głową. Jakim cudem nie wyrównał? To wie tylko Jasmin Burić, który zbił piłkę ręką na poprzeczkę - właściwie to w tę rękę został trafiony.

Lech miał inicjatywę, ale w ataku grał niezbyt ciekawie. Imponował jedynie Linetty, który w 31. minucie kapitalnie uderzył w spojenie słupka z poprzeczką. Później w kontrataku trzech na dwóch nad bramką uderzył Nicki Bille, aż wreszcie w 38. minucie Lech podwyższył na 2-0. Jevtić świetnie zagrał do Linetty'ego, ten uderzył na bramkę, a Szmatuła tylko odbił futbolówkę przed siebie. Prosto jednak pod nogi Bille, który z trudem wepchnął ją do siatki.

Zmiana, na którą zdecydował się w przerwie trener Latal dawała niemal pewność, że w tym spotkaniu gole jeszcze padną. I to nie gol, a gole. Goście atakowali już niemal całą drużyną, w tyłach pozostawali jedynie trzej piłkarze, w tym Radosław Murawski spełniający rolę stopera. Lech miał okazje do kontrataków, ale nonszalanckimi zagraniami kończył je Bille.

To Piast dominował ruchliwością, już w pierwszej akcji po przerwie Burić musiał bronić nieprzyjemne uderzenie z dystansu Martina Bukaty. W 51. minucie nie miał za wiele do powiedzenia po cudownej podcince Kamila Vacka, którą strzałem z powietrza przedłużył Sasza Żivec. Lech został zepchnięty do całkowitej defensywy i aż dziwne było, że trener Urban nie reaguje.

W 57. minucie bliski wyrównania był Vacek, a sztuka ta udała się już cztery minuty później Patrikowi Mrazowi. Po kontrataku i zagraniu Neszpora Słowak kapitalnie ze skraju pola karnego uderzył w dalszy róg - Burić nie miał nic do powiedzenia. Lech był kompletnie rozbity, a błędy popełniał już nawet Linetty, który przy rzucie rożnym swojej drużyny niefrasobliwym podaniem rozpoczął groźną kontrę Piasta.

W 68. minucie Urban w końcu zdecydował się na zmianę - i to dość radykalną. Boisko opuścił kapitan Lecha Łukasz Trałka, często zwalniający grę, a jego miejsce zajął Dawid Kownacki. Oznaczało to przesunięcie do środka Jevticia i jednocześnie zwiększenie siły ofensywnej w Lechu. Już w pierwszej akcji po tej roszadzie Tetteh zabrał piłkę Vackowi, podał do Kownackiego, a ten został sfaulowany z tyłu przez próbującego naprawić swój wcześniejszy błąd reprezentanta Czech. Sędzia Frankowski wyjął czerwoną kartkę - Vacek był tym zszokowany, niemniej przez ostatnie 20 minut goście musieli sobie radzić w dziesięciu.

Lech miał okazje do rozstrzygnięcia spotkania - strzał Linetty'ego w 85. minucie obronił Szmatuła, a chwilę później Maciej Gajos fatalnie wykończył akcję kolegów. Zakończyło się więc remisem, który nikogo nie może zadowolić.

Po meczu powiedzieli:

Jan Urban, trener Lecha Poznań: - Jestem strasznie wkurzony, bo taki mecz nie może nam uciec. W pierwszej połowie widać było, że mecz toczony jest w wolnym tempie, ale wyszliśmy na prowadzenie 2-0. Nie rozumiem, dlaczego w drugiej połowie wyszliśmy dużo wyżej, bo przecież powtarzaliśmy sobie, by Piast grał atakiem pozycyjnym. Wyszliśmy za wysoko, dostaliśmy bramkę i oni weszli w mecz, wszystko już się mogło zdarzyć. Próbowaliśmy strzelić bramkę, co nam się nie udało. Powinniśmy w takich meczach wykorzystać doświadczenie z europejskich pucharów.

Radoslav Latal, trener Piasta Gliwice: - Przyjechaliśmy do Poznania z respektem, ale chcieliśmy tu zagrać dobre spotkanie. I w pierwszej połowie graliśmy w zasadzie dobrze, ale szybko dostaliśmy bramkę. W drugiej połowie graliśmy bardzo dobrze, mieliśmy już 2-2 i szkoda tej sytuacji z Kamilem Vackiem. Czy powinien dostać czerwoną kartkę? Nie liczy się moja ocena, a ocena pana Frankowskiego. Zobaczymy teraz, jak zagra Legia. Na pewno będziemy walczyli do końca. Na początku spotkania zagraliśmy na czterech obrońców, ale jak dostaliśmy dwie bramki, przeszliśmy na trzech. Dlatego cofnąłem Radka Murawskiego na środek obrony, wypadł na tej pozycji bardzo dobrze.

Andrzej Grupa

Lech Poznań - Piast Gliwice 2-2 (2-0)

Bramki: 1-0 Karol Linetty (6.), 2-0 Nicki Bille Nielsen (38.), 2-1 Sasza Żivec (51), 2-2 Patrik Mraz (61.).

Żółta kartka - Lech Poznań: Abdul Aziz Tetteh, Tamas Kadar, Paulus Arajuuri. Czerwona kartka - Piast Gliwice: Kamil Vacek (69-faul).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 10 289.

Lech: Burić - Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Kadar - Jevtić (81. Gajos), Tetteh, Trałka (68. Kownacki), Linetty, Pawłowski - Bille.

Piast: Szmatuła - Mokwa, Korun, Hebert, Mraz -  Szeliga (46. Nespor), Murawski, Vacek, Zivec (82. Mak), Mraz - Bukata, Barisić (74. Jankowski).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje