Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Mecz Fiorentina - Lech. "Kolejorz" skazany na porażkę? Chce walczyć

Trochę złośliwie można by powiedzieć, że organizacja wyjazdu Lecha Poznań do Florencji trochę przypomina cały sezon w wykonaniu poznańskiej drużyny. Oby jednak dziś na boisku lidera Serie A w grze mistrza Polski nie było już większych braków i pomyłek, bo inaczej spotkanie spotkanie z Fiorentiną może zakończyć się wstydliwą porażką.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Fiorentina - Lech od godziny 19

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Lech miał polecieć do Florencji w środę przed południem, a już ok. godz. 13 zameldować się w hotelu i spokojnie przygotować do czwartkowego meczu. Wyczarterowany przez klub samolot popsuł się w Lublanie i nie został na czas naprawiony. Aby w ogóle wylecieć przed północą z Poznania i dotrzeć do Włoch, Lech w trybie awaryjnym musiał szukać innego przewoźnika i go znalazł. We Florencji mistrzowie Polski byli o godz. 23.30, po północy zameldowali się w hotelu.

Reklama

Takie perturbacje nie były winą samego klubu, ale po prostu zbiegiem okoliczności i brakiem szczęścia. I tak właśnie jest w całym sezonie - na Lecha nałożyły się różne plagi, do tego doszedł brak szczęścia. Efekt - ostatnie miejsce w Ekstraklasie, marne szanse na awans w Lidze Europejskiej, fatalna atmosfera wokół klubu.

- Nie widać tego, że wszyscy żyjemy wokół Ligi Europejskiej, jak to miało miejsce za czasów gry z Juventusem czy Manchesterem City. Wśród kibiców także, bo przecież im zostało jeszcze tylko jedno domowe spotkanie, z FC Basel. Media sporo informowały, że Lech odpuszcza puchary i koncentruje się na lidze, a ja zapewniałem podczas swoich rozmów z prezesami, że wszystkie trzy rozgrywki wciąż są ważne. Wiadomo, że nie będzie nam łatwo wywalczyć awansu z grupy, ale musimy zdobyć doświadczenie w tych rozgrywkach. Tego nikt zawodnikom nie zabierze. Możemy też ugrać pieniądze, przecież za zwycięstwo jest chyba 360 tys. euro, a ja mogę z tego coś później wyrwać od prezesa na jakieś wzmocnienie czy obóz w tym, a nie innym miejscu. W końcu futbol to biznes i pieniądze - mówi trener Lecha Jan Urban. O ewentualnych szansach awansu szkoleniowiec Lecha może wypowiedzieć się przed lub po spotkaniu rewanżowym z Fiorentiną, za dwa tygodnie w Poznaniu.

- To atrakcyjny przeciwnik, fajnie, że w karierze trenera czy piłkarza można w takich spotkaniach uczestniczyć. Kariery różnie się układają, ktoś będzie mógł wystąpić w 30 lub 50 takich meczach, a ktoś inny nie dostąpi już takiego zaszczytu - przyznaje trener Lecha, który zdaje sobie sprawę z tego, jak trudne zadanie czego dzisiaj jego drużynę. Choć szkoleniowiec Fiorentiny Paulo Sousa wystawi zapewne kilku piłkarzy rezerwowych, bo w niedzielę czeka go prestiżowy mecz z wiceliderem Serie A Romą, to i tak wartość zmienników z pomocy Violi jest większa niż całego Kolejorza.

- Oni mają takie kadry, że jak druga drużyna dostaje szansę pokazania się, to musi z niej skorzystać. Popatrzmy na te kluby, gra tam jeden, dwóch lub trzech Włochów, a reszta to reprezentanci innych krajów. Mają w czym wybierać. Tak samo było z meczem Legii z Napoli, media mówiły, że Napoli grało drugim składem, a tymczasem oni kilka dni później ograli w lidze kogoś na wyjeździe 4-1 (było 4-0 z AC Milan - red.) dokonując tylko czterech zmian. Nie ma to więc większego znaczenia, podobnie jest w Fiorentinie - uważa Urban.

Lech nie może dać się stłamsić w środkowej strefie, a tymczasem zagra bez Karola Linetty'ego, jedynego obecnie swojego reprezentanta Polski. Kto go zastąpi, czy piłkarz grający bardziej ofensywnie (Maciej Gajos) czy może defensywnie (Abdul Aziz Tetteh, Dariusz Dudka)?  - W tym przypadku zdecyduję się na gracza defensywnego. Analizując grę Fiorentiny można zauważyć, że oni kumulują wielu zawodników w środkowej strefie. Grają trójkę z tyłu, czasem dwoma napastnikami, czasem systemem 1+1 z przodu, ale zawsze jeden schodzi do środka, a czasem i drugi. Rossi lub Babacar wracają dla jednego celu: by przeciwnik zawęził grę w tej strefie, a wtedy Fiorentina szuka dwóch skrzydłowych, którzy próbują grać jeden na jednego lub wejście i dogrania do środka - opowiada Urban. Czego trener Lecha wymaga od swoich piłkarzy? - Żeby grali w piłkę i byli sobą. To kierunek odbudowy tej drużyny. Na razie nie są sobą i dlatego Lech jest w takiej właśnie sytuacji - przyznaje Jan Urban.

Z drużyną nie poleciał na mecz kontuzjowany w ostatniej chwili Darko Jevtić.

Początek meczu Fiorentina - Lech Poznań - o godz. 19.

Andrzej Grupa

Sprawdź sytuację w grupach Ligi Europejskiej!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje