Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Mariusz Rumak: Stać nas na przywiezienie trzech punktów z Warszawy

Bez Manuela Arboledy, Luisa Henriqueza oraz Dawida Kownackiego piłkarze Lecha Poznań rozpoczęli przygotowania do hitowego starcia z warszawską Legią. Dwaj pierwsi mają być jednak w sobotę gotowi do... siedzenia na ławce rezerwowych.

Mecz Legii z Lechem to starcie mistrza Polski z wicemistrzem, a jednocześnie lidera z wiceliderem. Przewaga klubu ze stolicy nad pretendentem do tytułu wynosi już siedem punktów, ewentualna wygrana drużyny Henninga Berga dałaby jej w miarę duży komfort także po podzieleniu punktów.

Reklama

Piłkarze Lecha we wtorek odbyli dwa treningi. Nie wzięli w nich udziału dwaj obrońcy: Manuel Arboleda i Luis Henriquez, którzy są obecnie tylko rezerwowymi. Z kolei utalentowany Dawid Kownacki walczy w greckim Patras z reprezentacją do lat 17 o awans do finałowego turnieju. W pierwszym spotkaniu z gospodarzami (2-1) zdobył oba gole dla "Biało-czerwonych". - Z drugiej części pierwszego treningu zwolniłem Paulusa Arajuuri, ale w drugim będzie już brał udział w pełnym wymiarze. Jestem zadowolony z tego, jak zespół wygląda, ale może być jeszcze lepiej - mówi trener Mariusz Rumak. Szkoleniowiec "Kolejorza" nie ukrywa, że celem jego zespołu będzie przywiezienie z Warszawy trzech punktów. - Stać nas na to i otwarcie to mówimy. Liczymy, że się uda.

Rumak nie chce porównywać obu drużyn ani mówić o ich aktualnej dyspozycji. Podobnie zresztą jak opowiadać o poszczególnych graczach Legii. Zaznacza jednak, że w ostatnich dziesięciu kolejkach kluczowy będzie... spokój. - Trzeba go zachować, unikać kontuzji i kartek. Kto będzie miał więcej spokoju, ten będzie się liczył. Wtedy można osiągnąć stabilność, która przełoży się na wyniki - opowiada poznański szkoleniowiec.

Pomocnik Lecha Łukasz Trałka zapewnia, że nie myśli już o dwóch poprzednich, wygranych spotkaniach. - Na tabelę i różnicę między nami a Legią nie patrzymy, nie ma takiej potrzeby. Już sam mecz jest prestiżowy i ważny, także dla kibiców. Ważniejszy niż pozostałe - ucina. - Co bym nie powiedział, to i tak wszystko zweryfikuje boisko. Wydaje mi się, że Legia jest ze swoją grą w podobnym momencie jak my. Interesuję się ligą, jak mieliśmy grać z Lechią, to obejrzałem cały poprzedni mecz Lechii. Teraz widziałem spotkanie Legii z Piastem, choć wcześniejszych siedmiu jej spotkań nie zobaczyłem. Nie skupiam się na podziale punktów, bo dla mnie w tym momencie najważniejszy jest pojedynek z Legią - mówi Trałka.

Zobacz terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama