Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Maciej Skorża: Zamknąłem oczy, jak strzelał

- Obie drużyny dostarczyły sporo emocji. To był mecz, który jakiś czas będzie się pamiętało - powiedział trener Lecha Poznań Maciej Skorża po spotkaniu z Jagiellonią Białystok w 1/8 finału Pucharu Polski. "Kolejorz" wygrał po dogrywce 4-2 i awansował do ćwierćfinału.

- Byłem zadowolony z pierwszych paru minut, zakładaliśmy, że tak to będzie wyglądać. Liczyliśmy jednak, że będziemy go kontrolować od początku do końca, a błędy indywidualne sprawiły, że po 30 minutach był już remis 2-2. Z roli dominatora musieliśmy zejść do roli drużyny, która znów musi wejść do gry - stwierdził Skorża.

- Wartość naszej gry nie była na najwyższym poziomie, ale też nie była na złym. Graliśmy przeciwko bardzo dobrej drużynie, której miejsce w lidze nie jest przypadkiem. Cieszę się, że z tej opresji zawodnicy potrafili wyjść. Lubię takie mecze, gdy drużynie nie idzie, a walczy do końca, bo one budują zespół. Mimo, że musieliśmy biegać 120 minut, to w niedzielę w starciu ze Śląskiem znów będziemy bili się o zwycięstwo - dodał szkoleniowiec Lecha.

- Straciliśmy dwóch zawodników: Keita ma uraz mięśnia przywodziciela, a Kędziora problemy ze stawem skokowym. Odbyłem długą rozmowę w cztery oczy z Paulusem Arajuurim, przekonywał mnie, że musi dostać szansę, więc ją dostał. I wykorzystał. To jest nam bardzo potrzebne, bo raczej na dłużej straciliśmy Marcina Kamińskiego.
Barry Douglas miał w pierwszej połowie pecha, ale też sporo złych wyborów. W przerwie powiedziałem mu, że zostawiam go i musi to odrobić. Ten rzut wolny nie był łatwy, bo bardziej dla piłkarza prawonożnego. No cóż, ja zamknąłem oczy, jak strzelał - podkreślił.

Reklama

- Wolę wygrać w ten sposób mecz, niż 5-0 w bardzo łatwy sposób. To zostawia trwały ślad w psychice zawodnika. Ten sezon był dość dramatyczny w wydarzenia dla zespołu i budowa psychiki jest teraz istotna. Odbywa się właśnie takimi spotkaniami - zakończył Skorża.

- Dla takich meczów warto przychodzić na stadiony. Widowisko było od samego początku. Lech nas zaskoczył, widać było brak doświadczenia i cwaniactwa mojej drużyny, odpowiedniego wejścia w mecz. Jeśli na Lechu po siedmiu minutach jest 2-0, to po pierwszej połowie zwykle jest pięć. A my generalnie się odbudowaliśmy. Zdobyliśmy tu pewne doświadczenie. Z tych wszystkich prognoz, że walczymy o mistrzostwo, to się śmieję. Celem tego zespołu jest utrzymanie - skomentował trener Jagiellonii Michał Probierz.

- Mam wielki szacunek do zawodników, wiem ile zdrowia zostawili. Były dziś sytuacje, których nikt się nie spodziewał. Walczyliśmy do końca, nie położyliśmy się, nie broniliśmy się. Jak się mecz odwrócił, to musieliśmy już zaryzykować, bo przegrać 2-3 czy 2-4 to mniej ważne. Chcieliśmy znów doprowadzić do remisu. Z zespołem jest się na dobre i na złe, w trudnych momentach trzeba go wspierać, a nie krytykować -  mówił Probierz.

Andrzej Grupa


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje