Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (36 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Liga Europejska: Lech Poznań Finów się nie boi

- Nie widziałem w Honce zawodników, którzy byliby gwiazdami. Są groźni jako zespół, stanowią niezłą całość - mówi o najbliższym pucharowym rywalu trener "Kolejorza" Mariusz Rumak. Do Finlandii poleci aż pięciu zawodników, którzy trenują dopiero od niedzieli.

Przygotowania Lecha do sezonu zdominowane zostały kontuzjami. W trzech ostatnich sparingach trener Mariusz Rumak miał zaledwie dwunastu graczy z pola z pierwszej drużyny, a resztę składu uzupełniał młodzieżą z rezerw. Teraz sytuacja wygląda nieco lepiej, bo od niedzieli trenują już: Kebba Ceesay, Tomasz Kędziora, Szymon Pawłowski, Bartosz Ślusarski, Karol Linetty i Patryk Wolski. Pięciu z tej szóstki poleci w środę do Helsinek, choć jest prawdopodobne, że żaden nie wyjdzie na boisko w pierwszym składzie.

Reklama

Główne problemy Lecha związane są z obsadzeniem boków obrony. Obaj prawi defensorzy (Kędziora i Ceesay) mają za sobą trzy dni normalnych treningów, ich miejsce w sparingach zajmował przesunięty z pomocy Mateusz Możdżeń. Po lewej stronie powinni grać Luis Henriquez lub Szkot Barry Douglas, ale obaj wciąż nie są gotowi. Na ich miejsce przesuwany jest stoper Hubert Wołąkiewicz.

Kontuzjowany pozostaje też Rafał Murawski - jego miejsce powinien zająć ktoś z duetu Szymon Drewniak - Kamil Drygas. - Nie tak miało to wyglądać, ale jakoś damy radę - mówi o kontuzjach doświadczony bramkarz Krzysztof Kotorowski. - Wszyscy, którzy już trenują, mają szansę zagrać. Na pierwszych zajęciach wyglądali obiecująco, choć pewnie po jakimś czasie wpadną w dołek. Są na podobnym poziomie, ale jeden z tej szóstki nie poleci do Finlandii - mówi trener Mariusz Rumak.

Honka teoretycznie ma ten atut, że jest w trakcie sezonu i co tydzień gra mecze ligowe. W praktyce jednak futbol w Finlandii jest na tak niskim poziomie, że trzy pozostałe kluby z tego kraju mają występ w eliminacjach Ligi Europejskiej już za sobą. Dwa z nich odpadły z rywalami z Wysp Owczych i Luksemburga. Trener Lecha nie przejmuje się przerwą. - Latem jest inna historia niż zimą, na dziś nie ma to większego znaczenia. Przerwa była krótka, graliśmy w tym czasie sparingi - mówi Rumak. I dodaje: - Nasz cel minimum to faza grupowa tych rozgrywek. Jeśli nie wejdziemy do niej, będę rozczarowany, a jeśli wyjdziemy do zmagań pucharowych wiosną, poczuję satysfakcję. Musimy o to powalczyć na boisku.

Poznaniacy polecą do Helsinek charterem w środę o godz. 10. Swój mecz rozegrają nie na stadionie w Espoo, a w miejscowości Vantaa, tuż obok stolicy kraju. Pewnym utrudnieniem może być to, że pojedynek odbędzie się na boisku ze sztuczną trawą. Dziś poznaniacy mieli trening na podobnej nawierzchni, kolejny planują już w Finlandii. - Rozmawiałem z Kubą Wilkiem, bo on na Litwie dość często grał na sztucznej trawie. Mówił, że mieli do tego specjalne buty. My takiego obuwia nie mamy, ale nie potrzebujemy go na jedno spotkanie. Na pewno odpowiednio się przygotujemy - zapewnia Kotorowski.

Andrzej Grupa

Liga Europejska - zobacz układ par i terminarz 2. rundy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje