Reklama

Reklama

Legia Warszawa - Lech Poznań 2-1. Trałka: Nie wiem, za co Burić dostał czerwoną kartkę

W meczu Legii z Lechem (2-1) w drugiej połowie na boisku było bardzo gorąco. Piłkarze wdali się w szarpaninę po zdobytym przez „Kolejorza” golu z rzutu karnego. Czerwoną kartkę otrzymał rezerwowy bramkarz "Kolejorza" - Jasmin Burić.

Całą sytuację sprokurowali Dawid Kownacki i Arkadiusz Malarz. Ten pierwszy chciał szybko zabrać piłkę z bramki rywala i rozpocząć grę, ale bramkarz Legii nie chciał mu na to pozwolić.

- Z tego, co widziałem, to Kownaś nie mógł wrócić na własną połowę i z tego cała ta sytuacja się stworzyła.  Myślę, że większość zawodników i z jednej i z drugiej strony chciała tę sytuację załagodzić, ale emocje wzięły górę i troszkę zamieszania było - komentował szarpaninę po meczu pomocnik "Kolejorza" Łukasz Trałka.

Reklama

W przepychance na boisku uczestniczyło większość zawodników obu drużyn. Do ostrego starcia doszło później zwłaszcza pomiędzy rezerwowym bramkarzem Lecha Jasminem Buriciem, a Arkadiuszem Malarzem. Golkiper "Kolejorza" otrzymał od sędziego czerwoną kartkę.

- Myślę, że z dwóch stron wyglądało to podobnie, a od nas zawodnik dostał czerwona kartkę i do tej pory nie wiem za co. Jak karzemy, to dwie strony - przyznał Trałka.

Legia zapewniła sobie wygraną po golu ze spalonego Hamalainena w doliczonym czasie gry.

- To był błąd sędziego i nie ma co tu gdybać. Nie będę tego absolutnie oceniał i jego gdzieś tam biczował - mówił po meczu Trałka.

Dzięki wygranej Legia opuściła strefę spadkową i zrównała się punktami z Lechem.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy