Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Lechici kontuzjowani przed meczem z Widzewem

Gdyby Lech Poznań grał dzisiaj z Widzewem Łódź, w spotkaniu tym nie wystąpiliby: Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński i Kasper Hamalainen. W poniedziałek mają być już jednak gotowi.

W starciu ostatniego w tabeli Widzewa z czwartym Lechem faworytem będą poznaniacy. "Kolejorz" musi jednak uważać, bo Widzew wszystkie swoje punkty zdobył właśnie w Łodzi. Treningi Lecha w tym tygodniu odbywały się w okrojonym składzie z uwagi na wyjazd siedmiu piłkarzy na zgrupowania kilku reprezentacji. Ósmym miał być Kasper Hamalainen, ale w ostatnim spotkaniu z Piastem Gliwice doznał kontuzji i lekarze zalecili mu kilka dni odpoczynku.

- Powoli dochodzi do siebie, ale w pełny trening ma wejść dopiero w sobotę - mówi trener Lecha Mariusz Rumak.

Reklama

Podobnie wygląda sytuacja z Tomaszem Kędziorą i Marcinem Kamińskim. Pierwszy wrócił ze zgrupowania młodzieżówki z urazem mięśnia czworogłowego uda, drugi - chory. - Tomek ma drobny uraz i też liczę, że w sobotę będzie mógł podjąć treningi. Marcin się leczy, zobaczymy, co będzie - twierdzi Rumak, który czekał jeszcze na wieści od Dawida Kownackiego oraz Jana Bednarka. Obaj przebywali na Bałkanach z reprezentacjami do lat 17 i 18, zaś w Poznaniu mają być w piątek wieczorem.

W przypadku kontuzji Hamalainena ważną osobą staje się Kownacki, który w niedzielę zastąpił Fina na boisku i zaliczył dwie asysty. Trener Lecha nie obawia się, że niespełna 17-letni piłkarz za bardzo uwierzy w swoje możliwości. - Nie ma żadnych sygnałów, by działo się coś niedobrego. Dawid jest rozsądnym człowiekiem - ocenia Rumak. Zdrowi wrócili za to: Łukasz Teodorczyk, Gergo Lovrencsics oraz Daylon Claasen. Ten ostatni wybiegł na boisku w podstawowym składzie reprezentacji RPA przeciwko Brazylii, ale spisał się słabo. - Podobnie jak cały zespół. Nie porównywałbym okazji do gry z Brazylią i Neymarem do starcia młodzieżówki z Litwą - mówi Rumak.

W sobotnim meczu trzecioligowych rezerw zagrają: Paulus Arajuuri, Dimitrije Injac, Szymon Zgarda oraz Dariusz Formella. Ten pierwszy wyleczył już uraz kolana, ale najpierw zostanie sprawdzony w meczu ligowym Lecha II. - Wszyscy ci piłkarze zagrają w części spotkania w Luboniu, więc będą brani pod uwagę przy ustalaniu składu na poniedziałek - informuje trener "Kolejorza". Jeśli zdolny do gry będzie Kamiński, a z dobrej strony pokaże się w sobotę Arajuuri, Rumak może mieć do dyspozycji aż czterech stoperów. Po pauzie za żółte kartki wraca bowiem Hubert Wołąkiewicz, a gotowy jest też Manuel Arboleda, który w starciu z Piastem nie popełniał błędów.

Czy w tej sytuacji Rumak zdecyduje się na wystawienie Wołąkiewicza, skoro ten w Szczecinie był niemiłosiernie ogrywany przez Marcina Robaka? - Powtarzam jeszcze raz: za te gole nie jest winny tylko Hubert Wołąkiewicz, ale cały Lech Poznań, choć i Hubert błędy popełniał. Zaczynały się jednak już od napastnika i tak to przekazałem drużynie. W Łodzi musimy zagrać swoją piłkę i uważać, by nie nadziać się na jedną czy drugą kontrę, bo to może być kluczowe - kończy Rumak.

Spotkanie Widzewa z Lechem w poniedziałek o godz. 18. W pierwszym starciu w Poznaniu  Lech wymęczyło wygraną 1-0, choć Widzew od 3. minuty grał w dziesiątkę.

Autor: Andrzej Grupa

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje