Reklama

Reklama

Lecha rozprzedali dziennikarze!

Już niebawem rozpocznie się kolejny sezon rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy. Tytułu wywalczonego przed rokiem będą bronić piłkarze "Białej Gwiazdy", a przeszkodzić im w tym będą chciały tradycyjnie Legia Warszawa, Polonia Warszawa oraz Lech Poznań. W stolicy Wielkopolski cel jest jeden - "majster".

Już niebawem rozpocznie się kolejny sezon rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy. Tytułu wywalczonego przed rokiem będą bronić piłkarze "Białej Gwiazdy", a przeszkodzić im w tym będą chciały tradycyjnie Legia Warszawa, Polonia Warszawa oraz Lech Poznań. W stolicy Wielkopolski cel jest jeden - "majster".

- Lecha rozprzedali dziennikarze, oczywiście mówię to żartobliwie, ale presja jaką wywołujecie przede wszystkim na piłkarzy, jest bardzo duża. Bez przerwy prasa pisała o ofertach dla Stilicia, Lewandowskiego, czy Rengifo. Obiecałem, że w Poznaniu "wyprzedaży" piłkarzy nie będzie? Obiecałem. Dziś mogę powiedzieć, że słowa danego wcześniej dotrzymałem. Wszyscy piłkarze są z nami i będą grali w Poznaniu - mówi prezes Lecha.

- Szef Lecha odniósł się również do transferu lidera zespołu Rafała Murawskiego do Rubinu Kazań. - Co do Rafała Murawskiego. Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem że zrobiliśmy błąd. Nie osłabiliśmy drużyny. Podjęliśmy po prostu decyzję, że swoją dużą szansę otrzyma Gordan Golik. Ściągnęliśmy Golika zimą, by mógł potencjalnie zastąpić właśnie Murawskiego. Murawski dostał ofertę, podjął decyzję, że chce odejść. Myśmy nie chcieli mu nic blokować, utrudniać. Odszedł, bo podjął sam taką decyzję. Chciał spróbować swoich sił w nowym otoczeniu - wyjaśniał.

Reklama

Włodarze z Bułgarskiej nadal poszukują dalszych wzmocnień do zespołu. Nie zamierzają się jednak licytować czy przepłacać za piłkarzy. - Cały czas szukamy wzmocnień. Nie jest to tak, że siedzimy z założonymi rękami. Doskonale Wy dziennikarze wiecie z kim rozmawiamy. Wiedzą to w sumie wszyscy już. Podkreślam jedno. Lech Poznań nigdy nie będzie przepłacał za transfery krajowych graczy. Nie będzie płacił też astronomicznych kwot za graczy z zaplecza ekstraklasy. Wszystko ma swoje granice. Musi je mieć. - podkreśla stanowczo Kadziński. Po chwili namysłu dodając: - Jak przystępujemy do negocjacji o jakiegoś zawodnika, to pułap żądań finansowych od razu rośnie. A jeśli wcześniej negocjowały też Wisła i Legia, to już ogólnie kwoty są astronomiczne. Tak już jednak jest. Takie jest życie. My na siłę licytować z innymi się nie będziemy. Chcę też podkreślić, że pieniądze za transfer Murawskiego wpłynęły do klubowej kasy, a nie do kieszeni prezesów, jak można było w gazetach przeczytać. To jest absolutna bzdura. Te pieniądze służą jednemu celowi, czyli w wzmocnieniu i utrzymaniu zespołu Lech Poznań.

Zapytany o cele Lecha Poznań w sezonie 2009/2010 odpowiada natychmiast, bez cienia wątpliwości. - Chcemy wywalczyć mistrzostwo Polski. Mówią, że do trzech razy sztuka. Zobaczymy czy w naszym przypadku sprawdzi się to stare powiedzenie - zakończył Kadziński.

Łukasz Klin, Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL