Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Lech - Warta 1-0. Paweł Wojtala: Wyjątkowa sytuacja w skali Europy i świata

- Polskie drużyny mają problemy po swoich meczach pucharowych – uważa prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej, członek zarządu PZPN i były gracz m.in. Lecha Poznań Paweł Wojtala. Potwierdzeniem tego były niedzielne derby Poznania.

Lech, Legia i Piast mają się więc czego obawiać, a ów "problem" nie dotyczy już Cracovii. Jedynie Legia po ograniu Linfield FC potrafiła pokonać, choć z trudem, Raków Częstochowa. Po meczu z Omonią Nikozja przegrała już jednak z Jagiellonią. Lech po wyeliminowaniu Valmiery tylko zremisował 2-2 z Wisłą Płock, taki sam wynik wymęczyła Cracovia po przegranej z Malmoe. Zaś Piast potrafił wygrać w Mińsku, by trzy dni później ulec na swoim stadionie Pogoni.

Reklama

- Polskie drużyny mają problemy po swoich meczach pucharowych. Mecz Lecha z Wartą był wyrównany, a Warta od początku wyszła dość agresywnie, bo wiedziała, że Lech jest po spotkaniu pucharowym. Widać też było, że gospodarze nie mieli tej dynamiki i szybkości z poprzednich spotkań, co pozwoliło rywalom długo dotrzymywać kroku - mówi Paweł Wojtala. Jego słowa potwierdził zresztą trener Dariusz Żuraw, który wyjaśniał, że "Lech uczy się gry na dwóch frontach".

- Lech był faworytem, więc jego wygrana nie jest zaskoczeniem. To Warta powinna wyciągać pozytywy ze swojej gry, szczególnie z postawy w defensywie, jak pracowała jako drużyna. Po 80. minucie pojawiły się kontrataki Lecha, Warta za bardzo poszła do przodu, rozciągnęła się i Lech to bezwzględnie wykorzystał  - analizował Wojtala. "Kolejorz" w derbach długo bił głową w mur, dopiero w 89. minucie wywalczył rzut karny.

Prezes Wielkopolskiego ZPN podkreślał wyjątkowość meczu, który obserwowało ponad 17,5 tys. widzów. Na trybunach siedzieli obok siebie ludzie z zielonymi i niebiesko-białymi szalikami obu klubów. - To wyjątkowa sytuacja w skali Europy i świata, gdzie na mecz derbowy idzie się bez negatywnych emocji, tak na boisku, jak i na trybunach. Dwa kluby żyją w symbiozie, ale mają inne cele i nie przeszkadzają sobie. Może to wynikać z tego, że nie ma zbyt dużego pola, na którym Lech i Warta mogłyby rywalizować.  Dlatego tak dobrze funkcjonuje to w Poznaniu - mówił Paweł Wojtala.

Poprzednie derby Poznania między Lechem i Wartą odbyły się w maju 1995 roku - Lech przegrał ze zmierzającą do drugiej ligi Wartą 1-2. Wojtala zaś strzelił gola na 1-0 dla Lecha. - Dobrze, że ten mecz się pojawił, bo zostało mi to przypomniane, że zdobyłem tę bramkę. A to był mecz do zapomnienia, bo przegraliśmy u siebie z ostatnią Wartą, co odbierało nam szansę na grę w europejskich pucharach. To nie był dobry mecz i nie przynosił dobrych skojarzeń. Dzisiaj odnosimy się jednak do tego pozytywnie, bo po 25 latach znów mamy derby w Poznaniu - zakończył Paweł Wojtala, który w piątek ponownie został wybrany prezesem Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.

Andrzej Grupa

Ekstraklasa - wyniki, terminarz i tabela

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Wojtala | Lech Poznań | Warta Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama