Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (5 pkt.)

Lech - Ruch 3-0. Fornalik: Zostawiam zespół poza strefą spadkową

Bardzo dobra postawa Ruchu Chorzów w pierwszej połowie i całkowita dominacja Lecha Poznań po przerwie - to zgodna opinia trenerów tych drużyn: Waldemara Fornalika i Nenada Bjelicy. Pierwszy z nich żegna się z drużyną, drugi z optymizmem patrzy w przyszłość i możliwość zwieńczenia sezonu dwoma trofeami.

Lotto Ekstraklasa po podziale: tabele i terminarz grupy mistrzowskiej i spadkowej!

Reklama

Lech pokonał Ruch 3-0, ale do 30. minuty chorzowianie spisywali się naprawdę nieźle. Mogli objąć prowadzenie, gdy sam na sam z Matuszem Putnockym był Jarosław Niezgoda, później oddali kilka groźnych strzałów. W drugiej połowie grał już tylko Lech, a Ruch - jedynie statystował.

- Musiałbym rozpatrywać ten mecz w kategorii jednej połowy, bo w pierwszej zagraliśmy nieźle, a sytuacja Jarka mogła być tą, która skomplikowałaby sytuację Lechowi. Tak się nie stało, a później strzeliliśmy przypadkową bramkę samobójczą. Przegraliśmy z bardzo dobrym zespołem, taka jest prawda. My mamy swoje cele, a Lech będzie poważnym kandydatem do tytułu, jeśli utrzyma taką dyspozycję. Pogratulowałem chłopakom tej pierwszej części meczu, bo nie wyszliśmy tylko murować, ale pograć w piłkę. W drugiej zapłaciliśmy już cenę za tę pierwszą część, gdy Lech grał bardzo dobrze i szybko operował piłką - analizował Waldemar Fornalik.

Podobne odczucia miał Nenad Bjelica, który gratulował postawy... chorzowianom. - Mieliśmy z nimi duże problemy w pierwszej połowie, nie kontrolowaliśmy gry i nie broniliśmy zbyt dobrze. Po drugim golu wszystko już było łatwiejsze i myślę, że to zasłużona wygrana. Komplementy więc dla mojej drużyny, bo chcieliśmy być na trzecim miejscu i jesteśmy - stwierdził Bjelica.

Obaj szkoleniowcy mają zupełnie inny harmonogram pracy w maju. Bjelica z Lechem walczyć będzie o Puchar Polski i mistrzostwo, zaś Fornalik... chce odpocząć i się zregenerować. Zrezygnował z pracy w Ruchu, który jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej, ale - mimo wszystko - wciąż poza strefą spadkową.

- Wydałem oświadczenie w sprawie swojego odejścia z klubu i nie chciałbym tego rozwijać. Nawet mimo że ze strony władz klubu wyszła cięta riposta. Kiedyś się do tego odniosę. Zostawiamy zespół na miejscu, które w tej chwili daje utrzymanie. Gdyby drużynie nie zabrano czterech punktów,  sytuacja byłaby jeszcze lepsza. Wykonaliśmy trudne zadanie, będę kibicował Ruchowi do końca i liczę, że to utrzymanie zapewni sobie dość szybko - mówił Fornalik, który w najbliższym miesiącu nigdzie pracy nie podejmie. - Przepisy związkowe mówią jasno: w jednej rundzie trener może pracować w jednym klubie. Teraz odpocznę, a podjęcie nowego wyzwania jest możliwe w kolejnym sezonie - dodaje.

Kolejne wyzwania czekają za to poznaniaków, którzy w fazie mistrzowskiej pod jej koniec zagrają w Warszawie i w Białymstoku, podejmą za to Lechię i Wisłę. Czy to dobry układ? - Następny mecz gramy w piątek z Koroną i chcemy się przygotować na to spotkanie. Tylko ono nas interesuje. Później gramy finał Pucharu Polski, później następny mecz, następny. I tak do końca. Nie chcę myśleć, co będzie 4 czerwca, bo to jeszcze daleko. Postaramy się być perfekcyjni w każdym kolejnym starciu, a chciałbym jedynie, by w ostatnim wciąż mieć szansę na tytuł - zakończył Nenad Bjelica.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje