Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań znów gromi - tym razem Garbarnię Kraków w Pucharze Polski

Z biegiem meczu Pucharu Polski i kolejnymi zmianami Lech Poznań coraz bardziej przypominał swój zespół rezerw, który na co dzień gra w drugiej lidze z Garbarnią Kraków. Mecz zaś kończył w dziesiątkę. Mógł sobie na to pozwolić, bo wygrał wysoko w Krakowie 4-0.

Garbarnia Kraków to zespół drugoligowy, a zatem rywal rezerw Lecha Poznań. I rzeczywiście, trener Maciej Skorża korzystał z niedawnego drugoligowego meczu krakowskiej drużyny z Lechem II Poznań, a na boisko w Krakowie wypuścił skład zbliżony do tego, jaki gra w rezerwach. Mogliśmy zobaczyć w grze rzadziej obserwowanych w Ekstraklasie piłkarzy, co więcej - oklaskiwać ich gole.

Zabieg był ryzykowny, bo w Pucharze Polski nie takie sensacje jak wygrana drugoligowca nad liderem Ekstraklasy widzieliśmy, ale konieczny. Wielu piłkarzy Kolejorza było już zmęczonych, a co ważniejsze - ci z ławki grywali za mało. Mówił o tym niedawno trener Skorża, że często pod presją wybiera najpewniejsze rozwiązania, a wielu piłkarzy przez to cierpi.

CZYTAJ TAKŻE: Trener Lecha Poznań przyznaje, że mógłby lepiej zarządzać kadrą

W tej sytuacji Lech 1,5 Poznań grał z rywalem, który nie miał zamiaru się murować jak niedawni przeciwnicy Kolejorza w Ekstraklasie. To sprawiło, że mecz był ciekawy i posypały się gole. Poznaniacy szybko przejęli inicjatywę i w końcu jednak zmusili ją do cofnięcia się po bramką. Kilka akcji poznaniaków przypominało piłkę ręczną czy hokej na lodzie, łącznie z wjazdami Daniego Ramireza pod bramkę.

Reklama

Garbarnia Kraków odbija, Lech Poznań strzela

Bramki padały po dobitkach. Filip Marchwiński na przykład miał pustą bramkę, gdy dobijał piłkę odbitą przez bramkarza po strzale Ramireza. Po wjeździe Hiszpana pod bramkę drugiego gola wbił Artur Sobiech, wreszcie Alan Czerwiński dobił strzał Niki Kwekweskiriego, ale także po akcji i zagraniu piętką Daniego Ramireza.

Współpraca Hiszpana z Arturem Sobiechem wyglądała całkiem dobrze, Alen Czerwiński radził sobie na nietypowej pozycji lewego obrońcy, a plan trenera Skorży, by wygrać rezerwowym składem sprawdzał się. Garbarnia odpowiadała ambitnie, nie wybijała piłki byle dalej, ale konsekwentnie konstruowała swe akcje i kilka razy zagroziła poznańskiej bramce, zwłaszcza około 35. minuty. Kacper Duda i Daniel Morys - jedni z tych licznych, zdolnych młodzieżowców w szeregach krakowskiego zespołu - byli bliscy osiągnięcia celu. 

Garbarnia Kraków to klub stary, w tym roku świętujący 100-lecie i mistrz kraju jeszcze z 1931 roku, ale chętnie wystawia młodych zawodników. Słynie z tego.

Lech zresztą również i po zmianach w przerwie na boisku widzieliśmy aż pięciu młodzieżowców poznańskiego Lecha, z czego Filip Borowski od razu skonstruował dwie dobre akcje gości. Czwarta bramka padła jednak po efektownym strzale z dystansu w wykonaniu kolejnego zawodnika, który potrzebuje więcej minut na boisku - Radosława Murawskiego. Ambitne zawołanie lidera fanów Garbarni w przerwie, że "jeszcze możemy to wygrać" stawało się coraz mniej aktualne.

Im bardziej Lech po kolejnych zmianach przypominał zespół rezerw z drugiej ligi, tym częściej do głosu dochodziła Garbarnia. Słowak Michal Klec pokazał nawet pokaz dryblingów i piruetów w poznańskim polu karnym, ale gola nie zdobył. Lech zagroził akcją rezerwowego chorwackiego napastnika Roko Baturiny oraz okazją młodego Norberta Pacławskiego, ale to krakowski zespół przy stanie 0-4 miał już sporo do powiedzenia.

Lech zrobił tak wiele zmian, odmładzając skład i upodabniając go do rezerw, że gdy Filip Marchwiński doznał kontuzji i nie wrócił na boisko, musiał kończyć mecz w dziesiątkę. Nie stracił jednak wtedy gola i dowiózł 4-0.

Garbarnia Kraków - Lech Poznań 0-4 (0-3)

Bramki: 0-1 Marchwiński (16.), 0-2 Sobiech (23.), 0-3 Czerwiński (32.), 0-4 Murawski (64.)

GARBARNIA: Kozioł - Morys, Banach, Nakrošius, Bartków Ż (67. Kuczera) - M. Duda, Szywacz - Słomka (76. Kuczak), K. Duda (67. Purcha), Feliks Ż (61. Korbecki) - Klec (76. Marszalik Ż)

LECH: Mrozek - Pereira (46. Borowski), Šatka, Skrzypczak, Czerwiński (74. Rogne) - Marchwiński, Murawski, Kwekweskiri (46. Kozubal), Ramirez (67. Pacławski), Skóraś Ż - Sobiech (67. Baturina)

Sędzia: Sulikowski (Gdańsk)

Radosław Nawrot z Krakowa

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama