Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Lech Poznań wzmocnił zimą obronę, a i tak zagra Tomasz Dejewski?

Wydawać się mogło, że zimowe transfery Lecha Poznań i wzmocnienie defensywy rozwiązuje jego problemy z zeszłego roku, związane z tą formacją. Rozwiązało, ale na dwa tygodnie. W starciu Pucharu Polski poznaniacy znów muszą improwizować w obronie.

Lech Poznań sprowadził dwóch nowych środkowych obrońców - Bartosza Salamona i Antonio Milicia. Jednocześnie pożegnał Djordje Crnomarkovicia, który trafił do Zagłębia Lubin. Wydawać by się mogło zatem, że to wystarcza i problemy "Kolejorza" z blokiem obronnym znikną. A przecież to właśnie strata nadmiernej liczby bramek w rundzie jesiennej 2020 roku była wielkim problemem "Kolejorza", który zepchnął go w dół tabeli. W poprzedniej rundzie "Poznańska lokomotywa" zagrała w aż 14 różnych kombinacjach defensywy!

Lech Poznań wzmacnia obronę

Reklama

Nic więc dziwnego, że "Kolejorz" swe priorytetowe ruchy w okienku transferowym skierował w stronę wzmocnienia defensywy. Sprowadził tych dwóch piłkarzy, przekonany że problem ma rozwiązany. Mecz z Radomiakiem Radom przyniósł jednak zaskoczenie - oto bowiem Lech dołożył do kadry nowych graczy (jednego netto, po odejściu Djordje Crnomarkovicia), a w meczu z Radomiakiem w Sosnowcu i tak zapewne do gry będzie musiał wyjść niezawodny Tomasz Dejewski.

Ten wieloletni piłkarz Lecha Poznań (z przerwą na występy w Warcie Poznań) łata w nim dziury od 2013 roku. Pojawia się wtedy, gdy jest potrzebny i gdy braki w defensywie wzywają go do działania. Tak było chociażby jesienią, kiedy to wyciągnięty nagle z rezerw musiał zagrać dwukrotnie z Benfiką Lizbona czy ostatnich, nieudanych meczach Lecha z Pogonią Szczecin i Wisłą Kraków.

Niewykluczone, że i tym razem trener Dariusz Żuraw sięgnie po Tomasza Dejewskiego, bo obrona - mimo wzmocnień - ponownie się rozsypała. Nie mogą grać Thomas Rogne (uraz w ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin) i Lubomir Satka (nie doszedł do pełni formy od czasu kontuzji w meczu sparingowym z Szachtarem Donieck), a teraz wypadł jeszcze Bartosz Salamon. Zostaje zatem nowo sprowadzony Chorwat Antonio Milić i właśnie Tomasz Dejewski.

A to oznacza, że na trudnym boisku w Sosnowcu, gdzie w czwartek Lech zmierzy się z Radomiakiem Radom, wyjdzie do gry zestaw obrony, który nie zna się zupełnie i nie grał dotąd ze sobą. Zestaw eksperymentalny jak jesienią. Początek meczu o godz. 20.30.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje