Reklama

Reklama

Lech Poznań - Wisła Płock 2-0 w sparingu

​Lech Poznań wygrał już drugi mecz kontrolny i znów nie stracił bramki - tym razem pokonał beniaminka Ekstraklasy Wisłę Płock 2-0 (1-0).

Poznaniacy pojechali na zgrupowanie do Kępy koło Sochocina na Mazowszu i tam zmierzyli się z Wisłą Płock, która zaledwie 17 dni temu zakończyła sezon w pierwszej lidze. Dla beniaminka Ekstraklasy był to pierwszy mecz kontrolny.

Tempo spotkania nie było porywające, ale trudno się temu dziwić - oba zespoły rywalizowały w upale. Trener Lecha Jan Urban testował wariant z Maciejem Wiluszem na lewej stronie, w pierwszym składzie wyszli też bramkarz Matusz Putnocky, stoper Lasse Nielsen i rozgrywający Radosław Majewski. Debiut w Wiśle zanotowali z kolei Dominik Furman i Kamil Sylwestrzak. W pierwszym kwadransie zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiali płocczanie, którzy mogli nawet objąć prowadzenie. W 7. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Dominik Furman, a Mikołaj Lebedyński z bliska spudłował. Później Lebedyński miał jeszcze jedną okazję po świetnym podaniu najlepszego gracza Wisły Dymityra Ilijewa.

Reklama

"Kolejorz" ocknął się dopiero po kwadransie, ale i tak poznaniacy bardzo długo nie potrafili przeprowadzić składnej akcji. W 31. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego sędzia Artur Mital podyktował rzut karny za uderzenie w powietrzu Macieja Wilusza. Gracze Wisły nie mogli pogodzić się z tą decyzją, ale nie byli w stanie jej zmienić. Rzut karny wykorzystał Dawid Kownacki, choć Sylwester Kiełpin rzucił się w dobrą stronę. Z kolei golkiper Lecha Matusz Putnocky tylko raz musiał interweniować - po trochę anemicznym uderzeniu z linii pola karnego Damiana Piotrowskiego.

W drugiej połowie Lech był już zdecydowanie lepszy - druga jedenastka, którą wystawił Jan Urban zdominowała rywala. W 55. minucie zza pola karnego huknął Maciej Makuszewski, Mateusz Kryczka w efektowny sposób odbił piłkę, ale nadbiegający Dariusz Formella trafił tuż przy słupku. Skrzydłowy Lecha, wiosną wypożyczony do Arki Gdynia, występował w roli ofensywnego środkowego pomocnika i był jednym z lepszych piłkarzy swojej drużyny. W 64. minucie mógł podwyższyć na 3-0, ale tym razem minimalnie chybił.

Wisła spisywała się znacznie słabiej niż przed przerwą, miała problemy z wyjściem ze swojej połowy. Sytuację zmienił dopiero powrót na boisko Ilijewa, który w 86. minucie powinien był zdobyć kontaktowego gola. Wcześniej sytuację sam na sam zmarnował Kownacki, zaś w samej końcówce w pomylił się też Makuszewski.

Andrzej Grupa

Lech Poznań - Wisła Płock 2-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Kownacki (32. z rzutu karnego), 2-0 Formella (55.).

Lech w I połowie: Putnocky - Kędziora, Dudka, Nielsen, Wilusz - Kownacki, Trałka, Majewski, Jevtić (30. Gajos), Jóźwiak - Bille.

Lech w II połowie: Burić - Ceesay, Arajuuri, Bednarek, Gumny - Makuszewski, Tetteh, Gajos, Formella, Pawłowski - Bille (67. Kownacki).

Wisła w I połowie: Kiełpin - Stępiński, Szymiński, Sielewski, Sylwestrzak - Piotrowski, Rogalski, Furman, Ilijew, Reca - Lebedyński.

Wisła w II połowie: Kryczka - Stefańczyk, Szymiński (68. Sielewski), Byrtek, Sylwestrzak (68. Stępiński) - Kun, Wlazło, Mroziński, Łuczak, Reca (68. Piotrowski) - Lebedyński (68. Ilijew).

Sędziował Artur Mital (Mława).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL