Reklama

Reklama

Lech Poznań - Wisła Płock. 2-0. Maciej Makuszewski: Trenujemy na lepszym boisku

- Cieszy zwycięstwo, jestem zadowolony, ale tak nie do końca, bo chciałbym mieć więcej przyjemności z gry w piłkę – tak skrzydłowy Lecha Maciej Makuszewski nawiązał do wygranej 2-0 z Wisłą Płock na fatalnym boisku w Poznaniu.

Lech wygrał pierwsze spotkanie na swoim stadionie od 11 września i na ten triumf zdecydowanie zasłużył. Był bowiem zespołem zdecydowanie lepszym od Wisły Płock i na pewno pomogła mu bramka zdobyta już w 9. minucie przez Dawida Kownackiego.

Później poznaniacy męczyli się na nierównej nawierzchni, ale do końca kontrolowali spotkanie z beniaminkiem. - Trzeba zobaczyć, jaką mamy jakość w drużynie, naprawdę wysoką, ale czasem murawa po prostu nie pozwala na zagranie tego, co byśmy chcieli. Trenujemy na znacznie lepszym boisku i to ma później wpływ na naszą postawę. Chcielibyśmy grać szybciej, ale po prostu się nie da - kręcił głową po spotkaniu skrzydłowy Lecha Maciej Makuszewski i cieszył się, że kolejne spotkanie jego zespół zagra w... Chorzowie. - Tam na pewno boisko będzie lepsze - mówił.

Reklama

Początek spotkania był dość zaskakujący, bo aż do straty gola przeważała Wisła. - Chcieliśmy ich trochę wciągnąć, bo widzieliśmy, że na Cracovii dobrze się bronili i wyprowadzali kontrataki. Chcieliśmy, żeby trochę do nas wyszli, ale później już się to nie udawało, a boisko było ciężkie. Można powiedzieć, że mimo takiej gry byliśmy po prostu konkretni - uważa Makuszewski, który nie zdawał sobie sprawy z tego, że Lech nie potrafił przez ponad półtora miesiąca wygrać na swoim stadionie. - Cieszy zwycięstwo, jestem zadowolony, ale tak nie do końca, bo chciałbym mieć więcej przyjemności z gry w piłkę. Trzeba się też nastawić na to, że to boisko nie będzie lepsze w ostatnich spotkaniach, bo wiadomo, jaka jest aura, a nic chyba lepszego nie da się z nim zrobić - dodaje piłkarz Lecha.

Makuszewski uważa też, że napastnicy poznańskiej drużyny na krytykę i słowa o konieczności wzmocnienia tej linii odpowiadają w najlepszy sposób z możliwych. - Dawid strzelił bramkę w Pucharze Polski, dziś też jedną dołożył. Marcin wszedł z rezerwy i strzelił karnego, ma już siedem trafień, a to jest coś. Dawidowi bramki dodają pewności siebie, a wróci jeszcze Nicki Bille i będziemy mieć trzech bardzo dobrych, jak na polskie warunki, napastników. Nie ma co grymasić, tak jak na początku, gdy nie strzelali. Teraz są w niezłej dyspozycji - twierdzi Makuszewski.

Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama