Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Lech Poznań - Warta Poznań 1-0 w 4. kolejce PKO Ekstraklasy

Warta była o krok od sprawienia sensacji i zremisowania z Lechem w derbach Poznania. W samej końcówce piłkę ręką w polu karnym odbił jednak Łukasz Trałka, a Jakub Moder dał Lechowi zwycięstwo 1-0.

Kibice, którzy czekali na pierwsze po ćwierćwieczu derby Poznania, mieli prawo czuć się zawiedzeni. Lech potraktował spotkanie z Wartą jakby ulgowo, być może będąc już myślami przy środowym starciu w Strovolos z Apollonem Limassol. Nie potrafił narzucić swoich warunków gry, tak jak to zrobił cztery dni temu w Sztokholmie. To wręcz Warta zaskoczyła gospodarzy i przez kwadrans nadawała rytm temu spotkaniu. Mało tego - miała dwie bardzo dobre okazje bramkowe, i to już w pierwszych minutach. Jej wysoki pressing mocno zaskoczył lechitów, którzy tracili piłkę na swojej połowie. W efekcie już w 3. minucie gola powinien zdobyć Mateusz Kuzimski - wbiegł między stopera Lecha i bramkarza Filipa Bednarka, dopadł do piłki wrzuconej z lewego skrzydła przez Mariusza Rybicki, ale z pięciu metrów wyraźnie spudłował. Chwilę później piłkę przyjął w polu karnym Łukasz Trałka - i mocno uderzył. Pech byłego kapitana Lecha polegał na tym, że posłał futbolówkę dokładnie tam, gdzie stał Bednarek.

Reklama

Gra Warty mogła się podobać - nie wystraszyła się faworyta zza między, nie cofnęła przed swoją bramkę. Sprawiła, że przez blisko kwadrans Lech miał problem z wymianą kilku celnych podań, grał bardzo nerwowo. Widać było brak na boisku Pedro Tiby - Portugalczyk zwykle reguluje tempo akcji "Kolejorza", rozdziela piłki. Zastępujący go Filip Marchwiński tego nie potrafił, co odbiło się na jakości ofensywnych wypadów Lecha. Beniaminek popełnił tylko jeden błąd - konkretnie to Rybicki w 27. minucie źle zagrał w środkowej strefie. Piłkę przejął Jan Sykora, zagrał do Mikaela Ishaka, a Szwed idealnie obsłużył wbiegającego w pole karne z prawej strony Daniego Ramireza. Hiszpan przerzucił piłkę nad Adrianem Lisem, ale radość lechitów trwała tylko dwie minuty. Tyle potrzebował sędzia Piotr Lasyk, aby po konsultacji z arbitrem VAR anulować gola z uwagi na pozycję spaloną Ishaka. Szwed miał zresztą problemy z wbieganiem za obronę Warty, bo taka sytuacja powtórzyła się kilka razy w tym meczu. Inna sprawa, że Ishaka całkiem nieźle pilnował młody Aleks Ławniczak z Warty.

Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała już do Lecha, ale nie przekładało się to na jakiekolwiek zagrożenie pod bramką Lisa.

Można się było jednak spodziewać, że w przerwie trener Lecha Dariusz Żuraw wstrząśnie swoimi zawodnikami, bo kolejna strata punktów byłaby dla "Kolejorza" już groźna w kontekście walki o mistrzostwo Polski. Lech rzeczywiście miał więcej szans, choćby w 50. minucie, gdy Ishak zagrał piłkę w poprzek pola karnego. Sykora w nią nie trafił, ale już zamykający akcję Michał Skóraś tak - tyle, że uderzył niecelne. 

Żuraw dość szybko posłał do boku Tibę i Jakuba Kamińskiego, wzmacniając ofensywę. W 61. i 64. minucie dwa strzały oddał Skóraś - najpierw głową niezbyt mocno, a po chwili z linii pola karnego mocno, ale nieznacznie obok słupka. To mógł być gol. 

Widać było, że lechici coraz bardziej się niecierpliwią, Warta zaś, szczególnie Łukasz Trałka, przedłużała każde wznowienie gry. I co najlepsze - mogła objąć prowadzenie! W 74. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Trałki główkował Ławniczak, ale świetną paradą popisał się Bednarek. Trzy kolejne zmiany w Lechu oznaczały wejście "debiutantów" przy Bułgarskiej: Muhamada Awwada, Niko Kaczarawy oraz Wasyla Kraweca. I ten tercet nie zbawił jednak "Kolejorza", który odbijał się od żelaznej defensywy Warty. A mógł, bo w 85. minucie Awwad zagrał do Kaczarawy, ten znalazł się sam na sam z Lisem, ale bramkarz "Zielonych" odbił piłkę w bok.

I dopiero w 89. minucie Wartę dopadło nieszczęście. Wszystko za sprawą byłego kapitana Lecha Łukasza Trałki, który przy Bułgarskiej spędził siedem lat. To on zablokował strzał Jakuba Modera z 16 metrów, ale uczynił to łokciem. Sędzia Lasyk podyktował "jedenastkę", a Moder pewnie pokonał Lisa. Lech uratował się więc w ostatniej chwili.

Andrzej Grupa

Lech Poznań - Warta Poznań 1-0 (0-0)

Bramka: 1-0 Moder 90. +1 z karnego

Lech: Bednarek - Czerwiński, Szatka, Rogne, Puchacz (75. Kraweć) - Skóraś (65. Awwad), Moder, Marchwiński (57. Tiba), Ramirez ŻK, Sykora (57. Kamiński) - Ishak (75. Kaczarawa).

Warta: Lis - Grzesik, Kieliba, Ławniczak ŻK, Kuzdra - Jakóbowski (64. Czyżycki), Trałka ŻK, Kupczak, Janicki (64, Rodriguez), Rybicki - Kuzimski ŻK (73. Jaroch).

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

Widzów: 17546.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje