Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Lech Poznań - Videoton. Gergo Lovrencsics: Jesteśmy podekscytowani bardziej niż zwykle

- Nie zajmujemy się tym, co dzieje się w Videotonie. Przede wszystkim koncentrujemy się na sobie - zapewnia Gergo Lovrencsics, pomocnik Lecha, przed czwartkowym meczem z Videotonem.

Węgierski piłkarz Lecha Poznań Gergo Lovrencsics nie ukrywa, że czwartkowe spotkanie przeciwko Videotonowi Szekesfehervar to dla niego dodatkowe wyzwanie. "Mecz przeciwko węgierskiej drużynie sprawia, że jestem bardziej podekscytowany niż zwykle" - przyznał.

Lovrencsics i jego rodacy z drużyny - Tamas Kadar i David Holman - bardzo się ucieszyli na informację o wylosowaniu Videotonu w czwartej rundzie eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Żaden z nich nie występował nigdy w tym zespole.

"Oczywiście, mecze przeciwko węgierskiej drużynie powodują, że jesteśmy bardziej podekscytowani niż zwykle. Nie możemy mówić, że ich nie lubimy, bo to w końcu zespół z naszego kraju. Szanujemy ich, ale chcemy pokazać, że jesteśmy w stanie ich pokonać. Uważam że jesteśmy lepszą drużyną. Musimy to jednak pokazać jutro na boisku" - powiedział 26-letni pomocnik.

Reklama

Mistrz Węgier w swojej lidze spisuje się jeszcze gorzej niż Kolejorz. Przegrał cztery z pięciu meczów, pracę stracił dyrektor sportowy Gyozo Burcsa, a trener Bernard Casoni został odsunięty od prowadzenia drużyny. Przeciwko Lechowi Videotonem pokieruje jego asystent - Tamas Peto.

Lovrencsics przekonywał, że zamieszanie w obozie rywala nie powinno mieć większego znaczenia dla Lecha. "Nie zajmujemy się tym, co dzieje się w Videotonie. Przede wszystkim koncentrujemy się na sobie. Potrzebujemy do tego wsparcia kibiców, cieszę się, że będą mogli nas dopingować z trybun" - mówił piłkarz, który na pytania dziennikarzy odpowiadał w trzech językach - po węgiersku, polsku i angielsku.

Jego zdaniem największe atuty Videotonu to pomocnicy Adam Gyurcso i Istvan Kovacs oraz obrońca Roland Juhasz. Przyznał jedak, że rywal latem stracił na swojej sile.

"Juhasz ostatnio był kontuzjowany, ale wczoraj trenował i przyleciał do Poznania. Nie wiem czy zagra. Videoton stracił jednak w przerwie letniej kilku ważnych piłkarzy. Przede wszystkim Nemanję Nikolicia (przeszedł do Legii Warszawa), który był trzykrotnym królem strzelców ligi węgierskiej. Mocnym punktem byli również obrońcy Gyorgi Szandor oraz Stopira, którzy również opuścili klub" - tłumaczył Lovrencsics.

W ostatnim meczu ligowym przeciwko Zagłębiu Lubin lechita opuścił boisko już w 12. min. z powodu urazu barku. Jak zapewniał na konferencji prasowej, w czwartek będzie gotowy do gry. "Trochę jeszcze bark mnie pobolewał na dzisiejszym treningu, ale czuję się już dobrze. Jutro będę gotów dać z siebie 100 procent" - zaznaczył piłkarz.

Dla Lecha to niezwykle ważne spotkanie, bowiem po raz pierwszy od pięciu lat zespół ma znów dużą szansę zakwalifikować się do fazy grupowej Ligi Europejskiej. A już sam awans to spory zastrzyk finansowy dla klubu. "Zdajemy sobie z wagi tego meczu. Wszyscy chcieliśmy grać w fazie grupowej Ligi Mistrzów, teraz Ligi Europy. To jest nasz cel i jestem przekonany, że jesteśmy w stanie tego dokonać" - podsumował. 

Mecz Lecha z Videotonem rozegrany zostanie w Poznaniu w czwartek o godz. 21.00.

Dowiedz się więcej na temat: Gergo Lovrencsics | Lech Poznań | Videoton Szekesfehervar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje