Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań trzeci w Lech Cup. Niebywały wynik w karnych!

Młodzi piłkarze Lecha Poznań po dramatycznym spotkaniu pokonali portugalski zespół FC Porto w rzutach karnych. To pozwoliło im zająć ostatecznie trzecie miejsce w Lech Cup, w grupie Ligi Mistrzów. W rzutach karnych zanotowaliśmy niecodzienny wynik 21-20!

Na początku grudnia od kilkunastu lat odbywa się w Poznaniu małe sportowe święto dla dzieci oraz trenerów. Mowa tu o turnieju Lech Cup, cenionym w Europie turnieju halowym w kategorii U-12, a także Lech Conference - wykładach dla trenerów prowadzonych przez uznane szkoleniowe osobistości z kontynentu. Na turniej przyjeżdżają dziecięce zespoły największych klubów Europy. W tym roku obsada jest nieco słabsza z powodu pandemii; nie dotarły do Poznania awizowane zespołu Manchesteru City, Chelsea Londyn czy RB Lipsk.

W tym roku zagrały np. FC Porto, Sporting z Lizbony czy Szachtar Donieck, z którymi Kolejorz awansował do najlepszej grupy turnieju, zwanej małą Ligą Mistrzów. Pozostałe zespoły, takie jak Slavia Praga, KRC Genk oraz polskie Pogoń Szczecin i Jagiellonia Białystok wystąpiły w małej Lidze Europy.

Reklama

CZYTAJ TAKŻE: Lech Poznań nadal będzie miał brudny stadion

Na początku rywalizacji w grupie Ligi Mistrzów Lech Poznań ponownie wygrał z FC Porto. Piłkarze trenera Mikołaja Patka podobnie jak w sobotę okazali się lepsi od portugalskiej drużyny, którą pokonali 4-1. Bramki dla poznaniaków zdobywali: Borys Sawala, Marcel Kropp i dwukrotnie rezerwowy Bogdan Pisarek. Warto zapamiętać te nazwiska na przyszłość, bo już za kilka lat możemy ich zobaczyć w pierwszym zespole Lecha. Ta imponująca wygrana nie zwiastowała, że obie drużyny będą strzelały rzuty karne w walce o trzecie miejsce w imprezie.

Lech Poznań w maratonie z FC Porto

W drugim meczu lechici przegrali ze Sportingiem 1-3, chociaż prowadzili po golu Jakuba Pawlika. To sprawiło, że ukończenie ostatniego meczu z Szachtarem Donieck bez porażki dawało Kolejorzowi awans do finału.

Tego celu nie udało się zrealizować. Ukraińcy prowadzili po kapitalnej bramce. Wyrównał Marcel Mrowiński, ale Artiom Rybak z Szachtara wbił po chwili drugiego gola. Lech jeszcze raz wyrównał po trafieniu Borysa Sawali, ale ostatecznie stracił bramkę na 2-3 i pozostała mu walka o trzecie miejsce.

W niej raz jeszcze zagrał z FC Porto. Bramka Borysa Sawali dała remis 1-1 i obie ekipy strzelały karne. W nich padł niesamowity wynik 21-20 dla Kolejorza!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy