Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Lech Poznań. Tego piłkarza "Kolejorz" będzie się dzisiaj bał

Po znakomitej serii zwycięstw we wrześniu i w październiku Wisła Płock była liderem PKO Ekstraklasy, ale dziś już tak dobrze nie wygląda. Na jej drodze stanie w piątek (20.30) Lech Poznań, który też w tym sezonie był liderem, ale obecnie chce wrócić... do czołowej ósemki.

"Kolejorz" pokonał w ostatni weekend mistrza Polski Piasta Gliwice 3-0 i było to dopiero jego drugie zwycięstwo z zespołem z czołowej ósemki. Pierwsze zaliczył na początku rozgrywek, gdy przy Bułgarskiej rozbił 4-0... Wisłę Płock. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło, Wisła zmieniła trenera, a Radosław Sobolewski tchnął w zespół nowego ducha. W efekcie drużyna wygrała sześć spotkań z rzędu, w tabeli minęła Lecha i wspięła się na szczyt tabeli. Ostatnio jest jednak gorzej - w trzech meczach płocczanie zdobyli tylko dwa punkty, a do tego odpadli z Pucharu Polski.

Reklama

- Tak czasami jest, że następuje zmiana trenera, zmiana ustawienia, a zawodnicy dostają nowy impuls i wszystko po prostu dobrze idzie. To zespół, który jest szalenie groźny przy stałych fragmentach, zresztą strzelają po rzutach rożnych i wolnych większość bramek w tym meczach, które wygrywają. Na to szczególnie musimy uważać - mówi Żuraw, który do pierwszego spotkania z lipca nie przywiązuje większej uwagi. - Oglądaliśmy fragmenty, ale nie ma co ukrywać, że najważniejsze są dla nas ostatnie kolejki. Te mecze Wisły, które grała u siebie i ostatni z Górnikiem. Mamy sporo materiału, przekażemy go zawodnikom - tłumaczy Żuraw.

Wisła na swoim stadionie spisuje się bardzo dobrze, przegrała tylko raz i to dawno temu - na początku sierpnia uległa Lechii Gdańsk. Lech za to w tym sezonie lepiej punktuje na wyjazdach, ale w Płocku radził sobie raczej kiepsko. Wygrał tam dopiero w dziesiątej próbie ligowej, 2,5 roku temu. W poprzednim sezonie dzięki trafieniu Pedro Tiby w samej końcówce Lech też cieszył się z wygranej - 2-1. Aby jednak móc liczyć na sukces, Lech musi spróbować zatrzymać Dominika Furmana. Rozgrywający Wisły gra ostatnio świetnie, zdobywa bramki, notuje asysty.

Jego rolę docenia zresztą trener Żuraw: - To kluczowa postać. Teraz gra trochę inaczej niż na początku sezonu, bo wtedy Wisła grała na dwie szóstki, a teraz Dominik Furman gra raczej na pozycji 8 lub 10. Oni wychodzą z jednym defensywnym pomocnikiem i nie jest nim Furman. To piłkarz, który ma niesamowite wykonanie stałych fragmentów, a trener Sobolewski mądrze tę broń wykorzystuje. Najlepiej by było ich unikać i na ile się da, spróbujemy to zrobić. Jeśli się zaś nie uda, trzeba być skoncentrowanym - twierdzi trener Lecha.

W składzie "Kolejorza" dojdzie do jednej lub dwóch zmian. Na pewno w Płocku nie wystąpi Robert Gumny, który tydzień temu zobaczył czwartą żółtą kartkę w sezonie, a do tego doznał kontuzji kolana. Być może jest to poważniejszy uraz, bo klub prowadzi konsultacje w tej sprawie. - Robert jest pod opieką prof. Pawlaczyka. W jego przypadku mamy więcej czasu na decyzję, bo w piątek i tak nie może grać - twierdzi Żuraw. Kontuzja Kamila Jóźwiaka nie była za to poważna i być może piłkarz wybiegnie na boisko. Z gry wyłączony jest także Tomasz Cywka.

Początek meczu w Płocku - o godz. 20.30.

Andrzej Grupa

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje