Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (9 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (5 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (5 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)

Lech Poznań szuka stabilizacji w obronie

Trener Lecha Poznań Adam Nawałka sporo w ostatnim czasie zmieniał w linii defensywnej swojego zespołu, a jedynym pewniakiem był dla niego Nikola Vujadinović. Na środku obrony numerem jeden powinien być jednak Thomas Rogne - o ile oczywiście nie jest kontuzjowany.

To właśnie duet Rogne - Vujadinović świetnie zagrał w meczu z Legią Warszawa, ale ważne było też to, że na bokach obu stoperów wspierali Robert Gumny i Wołodymyr Kostewycz. Gdy w pierwszym spotkaniu w tym roku przeciwko Zagłębiu Lubin stoperzy byli ci sami, a boczni obrońcy inni (Rafał Janicki i Vernon De Marco), defensywa była wyjątkowo dziurawa. Brakowało bowiem wsparcia z bocznych sektorów. Teoretycznie "żelazny" skład obrony Lecha powinien utrzymać się na dłużej - o ile oczywiście piłkarze unikną kontuzji i kartek. 

Reklama

- To prawda, ważnym czynnikiem dla skutecznej gry linii obronnej jest stabilizacja składu. Tak zawsze było w mojej strategii drużyny - mówi trener Adam Nawałka, który w reprezentacji Polski też nie lubił mieszać w defensywie. - Są jednak czynniki, które mają wpływ na skład osobowy, a są to choćby kontuzje, dyspozycje piłkarzy czy po prostu fakt, czy dana formacja  odpowiednio funkcjonuje. Dodatkowo początek sezonu to czas, gdy nie wszyscy są w optymalnej formie i stąd były zmiany. Nie wiem, jak to będzie podczas meczu z Arką Gdynia, bo mamy jeszcze trening taktyczny i przedmeczowy rozruch, ale dążymy do stabilizacji - zapewnia Nawałka.

- Jeśli gram, to nie jest dla mnie problemem, czy z tym piłkarzem obok, czy z innym. Jeśli skład się powtarza, to łatwiej o zrozumienie, o czyste konto. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Wszyscy trenujemy razem, w tym samym systemie, więc wszelkie zmiany nie powinny być problemem. Tyle że nie możemy zwalić wszystkiego, co było ostatnio, na zmiany w obronie, bo wcześniej też zdarzały się spotkania, w których graliśmy słabo - mówi Thomas Rogne.

Norweg ostatnio przeciwko Legii zagrał świetnie, a na trybunach miał wyjątkowego kibica - swoją dziewczynę Adę Hegerberg. Zawodniczka Olympique Lyon w poprzednim roku została wybrana najlepszą piłkarką świata. Rogne wierzy, że mecz z Legią będzie dla Lecha oznaczał przełamanie. 

- Po meczu z Piastem każdy z nas musiał spojrzeć w lustro i zastanowić się, co stało się nie tak jak trzeba. Co można było zrobić lepiej. Dokładna analiza tamtych porażek sprawiła, że w meczu z Legią wyglądało to już lepiej, gra była lepsza, ale wciąż daleka od ideału. Intensywny pressing i nastawienie mentalne pomogło uzyskać zwycięstwo i mam nadzieję, że podobnie będziemy grali w kolejnych meczach. Teraz postaramy się jednak nie wybiegać za daleko w przyszłość, a skupiać uwagę na najbliższym spotkaniu. Jeśli powtórzymy nastawienie z ostatniej kolejki, to powinno być dobrze. Ale o tym już nie myślmy - opowiadał Thomas Rogne.

Lech zagra z Arką Gdynia w niedzielę - początek spotkania o godz. 18.

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Adam Nawałka | Lech Poznań | Nikola Vujadinović | Thomas Rogne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje