Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)

Lech Poznań przegrywał na 5 minut przed końcem. I wygrał

Po niezwykłej końcówce drugoligowego meczu rezerwy Lecha Poznań pokonały na wyjeździe Olimpię Elbląg, chociaż na pięć minut przed końcem wynik brzmiał 1-0 dla rywali. Do akcji wkroczył chwalony przez trenera Macieja Skorżę wychowanek Jakub Antczak.

To jedyny z młodych wychowanków Lecha, którego trener Skorża na jednej z konferencji prasowych wymienił z nazwiska jako obiecującego. A przecież 17-latek dopiero niedawno w rezerwach debiutował. Tajemnicą poliszynela jest, że Maciej Skorża chce go wypróbować w pierwszym zespole.

To ten piłkarz rozstrzygnął mecz w Elblągu, w którym Olimpia prowadziła po golu, który strzelił były lechita Piotr Kurbiel. Zaskoczył bramkarza Miłosza Mleczko. W ostatnich pięciu minutach jednak najpierw Lech wyrównał po samobójczym trafieniu Adriana Piekarskiego (wcześniej piłkę zagraną przez Norberta Pacławskiego musnął Łukasz Spławski), aż wreszcie Jakub Antczak uderzył przy słupku.

Reklama


Olimpia Elbląg - Lech II Poznań 1-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Kurbiel (36.), 1-1 Piekarski (86., samobójcza), 1-2 Antczak (88.)

LECH: Mleczko - Borowski (26. Kaczmarek), Laskowski Ż, Rogne, Palacz - Norkowski, Gogół (59. Kryg), Kriwiec Ż - Wilak (69. Spławski), Pacławski Ż, Klupś (59. Antczak Ż)

Po tej wygranej Lech II Poznań awansował w drugiej lidze na dziewiąte miejsce. Prowadzi Stal Rzeszów przed Ruchem Chorzów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL