Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań. Portugalczyk przekonał Ramireza do Lecha

Dani Ramirez dwukrotnie w tym sezonie mierzył się już z Lechią Gdańsk, ale jako piłkarz ŁKS-u ani razu nie cieszył się ze zwycięstwa. Przed trzecią szansą stanie w niedzielę (17.30) już jako gracz Lecha.

W pierwszej kolejce tego sezonu ŁKS zremisował z Lechią 0-0, a pod koniec listopada przegrał na wyjeździe 1-3, choć prowadził 1-0. - Lechia to dobra drużyna, grałem w tych dwóch meczach, a w domowym, choć drużynie nie wyszło, spisywałem się naprawdę dobrze. Uważam jednak, że Lech jest od niej lepszy - zaznacza na wstępie Ramirez, który przed tygodniem zadebiutował w "Kolejorzu" w starciu z Cracovią. Stało się to po zaledwie tygodniu treningów i może dlatego Hiszpan nie błyszczał w starciu z "Pasami".

Ramirez uważa jednak, że Lech gra w sposób dość zbliżony do jego poprzedniego klubu, a w związku z tym jego adaptacja będzie krótka. - Trudno się wchodzi z marszu do drużyny, trzeba poznać kolegów, ale tu adaptacja nie sprawi mi większych kłopotów. Myślę, że już w następnych meczach będę mógł pokazać więcej ze swojej strony i więcej dać z siebie drużynie - uważa pomocnik.

Reklama

Po sprzedaniu do Rubina Kazań Darko Jevticia, Ramirez był transferowym celem numer jeden dla poznaniaków. Zdeterminowany Lech zapłacił łodzianom 2 miliony złotych, ale w Poznaniu są przekonani, że ta inwestycja im się opłaci. Co ciekawe, przy transferze Ramireza sporą rolę odegrał Pedro Tiba.

- To nie tak, że on mnie przekonał, sam miałem pomysł, by zagrać w dużym klubie. Opowiedział mi jednak, jak to wygląda w Lechu od środka i utwierdził w przekonaniu, że tu warto przyjść. W tym sensie pomógł podjąć decyzję. Pedro doskonale mówi po hiszpańsku, świetnie się rozumiemy. A na boisku też będzie dobra współpraca, bo gramy podobnie, on jest doskonały technicznie i możemy się wymieniać na pozycjach numer osiem i dziesięć. To będzie stanowić utrudnienie dla rywala, który nie będzie wiedział, gdzie kogo kryć - opowiada Ramirez.

Dla Hiszpana niedzielny mecz będzie debiutem przy Bułgarskiej w barwach Lecha, ale nie pierwszym spotkaniem na tym obiekcie. Ramirez grał pod koniec roku w spotkaniu, które jego ŁKS przegrał z Lechem 0-2. - To był trudny mecz, bo Lech jest lepszym zespołem od ŁKS. Nie grałem wtedy bardzo źle, ale jak grasz z mocniejszym rywalem, to wszystko przychodzi trudniej niż w spotkaniu z drużyną na podobnym poziomie. Cieszę się, że będę mógł tu wystąpić, pokazać się kibicom i udowodnić, że nie bez powodu mnie tu sprowadzono. Postaram się zaprezentować jak najlepiej - zapewnia.

Co ciekawe, spośród wszystkich graczy Lecha to Ramirez przebiegł w meczu z Cracovią największy dystans - 12,76 km. Drugi z graczy "Kolejorza" - Tiba - przebiegł o blisko kilometr mniej. - Zawsze staram się biegać na boisku, by pokazywać się do gry. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo choć może nie byłem pierwszy w tych klasyfikacjach w swojej drużynie, to często znajdowałem się w trójce - uważa zawodnik. Gdy się jednak spojrzy na klasyfikację sprintów, to spośród ofensywnych zawodników Lecha Ramirez miał ich najmniej, zaledwie pięć. Na tym zaś bazuje Lech, podobnie zresztą jak Lechia - szybkim przejściu do ataku po przechwycie piłki.

Niedzielny pojedynek Lecha z Lechią rozpocznie się o godz. 17.30.

Andrzej Grupa

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama