Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Lech Poznań - Polonia Warszawa 0-1 w 17. kolejce Ekstraklasy

Klątwa stadionu przy ul. Bułgarskiej trwa - Lech Poznań przegrał już czwarty z rzędu mecz na tym obiekcie, tym razem z Polonią Warszawa 0-1. Liderem pozostaje więc inny stołeczny zespół - Legia, a druga jest Polonia.

Lech mógł przynajmniej na jeden dzień wrócić na pierwszą pozycję, wystarczyło wygrać z mocno osłabioną w zimie Polonią. Wydawało się, że po efektownej wygranej w Chorzowie "Kolejorz" ze spokojem połknie kolejnego rywala. - W innych meczach nie będziemy mieli już tyle szczęścia - tonował nastroje w środku tygodnia trener Lecha Mariusz Rumak. I wykrakał - szczęścia zabrakło już w piątek, Lech przegrał 0-1.

Polonia zaskoczyła rywala w pierwszych minutach, choć równie dobrze można napisać, że to  lechici wyszli na boisko mocno rozkojarzeni. Trudno bowiem wytłumaczyć to, że trzech obrońców lub pomocników "Kolejorza" przygląda się, jak Miłosz Przybecki biegnie przez pół boiska z piłką i nikt go nie atakuje. Młody skrzydłowy Polonii dotarł aż do dwunastego metra przed bramką Lecha, ale tam piłkę zabrał mu Jasmin Burić. Już dwie minuty później Bośniak nie miał jednak nic do powiedzenia przy pięknym uderzeniu z dystansu Łukasza Piątka. Poznaniacy nie wiedzieli co się dzieje, sami powodowali ogromne zamieszanie w swoim polu karnym. Na 2-0 już dwie minuty po golu mógł podwyższyć Daniel Gołębiewski, ale tym razem Burić piłkę złapał.

Reklama

Poznaniacy w końcu jednak opanowali sytuację, ale rzadko dawali jakąkolwiek pracę Mariuszowi Pawełkowi. Lech starał się każdą niemal akcję kończyć dośrodkowaniem, a tymczasem w powietrzu rządzili Wojciech Szymanek, Igor Morozov i Piątek. Błędem trenera Mariusza Rumaka było wystawienie na boku pomocy Szymona Drewniaka, który i tak często schodził do środka boiska. Za to Polonia wszystkie piłki wybijała konsekwentnie na tę stronę, gdzie powinien być Drewniak. Tam biegali na przemian Gołębiewski, Paweł Wszołek i Przybecki - Kebba Ceesay często sobie z nimi nie radził. Akcje Polonii kończyły się jednak 30 metrów przed bramką Buricia.

Masę błędów popełniał też Aleksandar Tonew - Bułgar próbował jednak indywidualnych rajdów, jako jedyny w swojej drużynie. W 28. minucie znakomicie uderzył zza narożnika pola karnego, ale trafił w poprzeczkę. Jego koledzy nie trafiali w bramkę w ogóle.

W drugiej połowie na murawie pojawił się - za Drewniaka - Vojo Ubiparip. Serb w półtorej minuty zdołał oddać dwa strzały na bramkę Pawełka, ale ten bronił skutecznie. Później miał sporo szczęścia, zwłaszcza w ostatnich 30 minutach spotkania. Kibice Lecha liczyli, że "Kolejorz" będzie w stanie wygrać spotkanie nawet wtedy, gdy traci pierwszy bramkę. Ostatni taki przypadek miał miejsce w październiku 2010 roku - 4-1 z Wisłą Kraków, w bramce której stał... Pawełek. Trudno jednak o gole, gdy z kilkunastu strzałów żaden nie trafia do siatki.

Najlepsze okazje w Lechu zmarnowali Ślusarski (w 54. minucie) oraz Łukasz Trałka (w 81. minucie). Obaj główkowali z kilku metrów, ale minimalnie niecelnie. O niewiele słupki bramki mijały też uderzenia Kaspera Hamalainena, Mateusza Możdżenia, Trałki, Ślusarskiego i trzykrotnie Rafała Murawskiego. Jeszcze w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Henriqueza piłka spadła na poprzeczkę. Gola nie było, a gdy sędzia Paweł Gil gwizdnął po raz ostatni, Gołębiewski z radości wyrzucił ręce w górę i padł na kolana. Za to asystent Piotra Stokowca Jarosław Bako - przed laty golkiper Lecha - pokazał na murawie taniec radości. Goście byli szczęśliwi, bo w drugiej połowie nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia. Blisko pokonania Buricia był tylko w 49. minucie Przybecki, który strzałem rozpaczy z daleka zmusił Bośniaka do zbicia piłki na poprzeczkę. Później jeszcze próbował Adam Pazio, a przez ostatni kwadrans poloniści wybijali piłkę byle dalej. Efekt jest jednak taki, że po 17 kolejkach Lech i Polonia mają tyle samo punktów.

Andrzej Grupa, Poznań

Lech Poznań - Polonia Warszawa 0-1 (0-1)

Bramka: 0-1 Łukasz Piątek (6.).

Lech: Burić - Ceesay, Kamiński, Wołąkiewicz, Henriquez - Drewniak (46. Ubiparip), Murawski, Trałka, Hamalainen, Tonew (64. Możdżeń) - Ślusarski (79. Linetty).

Polonia: Pawełek - Tosik, Todorovski, Szymanek, Morozov, Pazio (90. +1 Piekarski) - Wszołek (76. Tarnowski), Piątek ŻK, Hołota, Przybecki (81. Luksa) - Gołębiewski.

Sędziował: Paweł Gil z Lublina.

Widzów: 15879.

Zobacz zapis relacji z meczu minuta po minucie

Wyniki, strzelcy bramek, tabela i terminarz Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje