Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Lech Poznań poleciał do Hiszpanii bez kapitana Rafała Murawskiego

Bez swojego kapitana Rafała Murawskiego oraz napastnika Bartosza Ślusarskiego piłkarze Lecha Poznań wyruszyli dziś na zgrupowanie do Roty. W Hiszpanii rozegrają cztery sparingi.

Murawski i Ślusarski zostali wyrzuceni z zespołu tydzień temu podczas obozu w Jarocinie - za konflikt z drugim trenerem "Kolejorza" Jerzym Cyrakiem. Była szansa, że wrócą do drużyny, ale warunkiem były m.in. publiczne przeprosiny szkoleniowca.

Reklama

- Nic się nie zmieniło. Na twarzach niektórych graczy jest jakaś niepewność, ale optymistycznie podchodzę do tego, co nas czeka w Hiszpanii. Pogoda będzie inna, trochę witaminy D spadnie na nas z nieba, w przeciwieństwie do tego co mamy w Polsce. Wierzę, że wtedy atmosfera będzie też inna - mówi Rumak. - Bartek i Rafał to kluczowi zawodnicy, którzy potrafili zmienić oblicze meczu. Będzie ich brakowało, ale nie mamy wyjścia, musimy pracować - twierdzi obrońca Marcin Kamiński.

Na zgrupowanie do Hiszpanii poleciało 24 piłkarzy, w tym Vojo Ubiparip, który zakończył już pierwszy etap rehabilitacji po kontuzji kolana, a teraz rozpocznie treningi indywidualne.  Lech rozegra tam cztery sparingi, choć w planach były trzy. Doszedł jednak dodatkowy - 29 stycznia z czwartoligowcem z Jerez. Oprócz tego poznaniacy zmierzą się jeszcze z Lokomotiwem Moskwa (31 stycznia), Spartą Praga (2 lutego) i FK Krasnodar (5 lutego).

Lech szukał dodatkowej możliwości grania, bo podczas obozu w Jarocinie wypadły mu mecze kontrolne z Miedzią Legnica i Wartą Poznań. - W Jarocinie boiska były oblodzone, nie udało nam się zrealizować pewnych rzeczy na powietrzu, musieliśmy zadowolić się pracą w hali. Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, to zrobiliśmy wszystko, co tylko zamierzaliśmy. Nasi kadrowicze, czyli Szymek Pawłowski, Karol Linetty i Łukasz Teodorczyk wykonywali inną pracę podczas zgrupowania w Emiratach. Dostali jednak pewne sugestie i np. w piątek, gdy reszta zespołu miała wolne, oni trenowali - tłumaczy Rumak.

Lechici wyjechali dziś rano do Berlina, stamtąd polecą do Malagi. Ostatni etap, na wybrzeże Hiszpanii, znów odbędą autokarem. W hotelu w Costa Ballena będą późno wieczorem. - Byliśmy już w tym obiekcie z trenerem Bakero, jest więc sprawdzony. Mamy blisko na boisko, zaledwie 900 metrów i jest ono na wyłączność. To ważne - tłumaczy menedżer drużyny Dariusz Motała.

Właśnie z powodu kiepskich często boisk Lech nie lata już do Turcji. Wyjazd do Hiszpanii wiąże się także z zabraniem dodatkowego sprzętu. - Oprócz sprzętu personalnego zabieramy cały sprzęt niezbędny do treningów, czyli tyczki, piłki, znaczniki, pachołki, ale też przybory dla fizjoterapeutów. Wszystko jest umieszczone w sześciu czy siedmiu skrzyniach, a każda ma wagę 50 kilogramów - dodaje Motała.

Do Polski lechici wrócą w czwartek 6 lutego, a dwa dni później zmierzą się jeszcze w Uniejowie z Dolcanem Ząbki. W niedzielę 16 lutego "Kolejorz" w lidze podejmie Śląsk Wrocław.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama