Reklama

Reklama

Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2-0. Emir Dilaver: W drugiej połowie zrobiła się trudna sytuacja

- Zespół rośnie – tak po meczu z Pogonią Szczecin (2-0) mówił chorwacki pomocnik Lecha Poznań Mario Szitum. A jeden z bohaterów „Kolejorza” Emir Dilaver zastanawiał się, czy drużynie w drugiej połowie spotkania nie zabrakło sił.

Lech wygrał z Pogonią po trafieniach Darka Jevticia i Emira Dilavera. "Kolejorz" pozostaje więc jedyną niepokonaną drużyną w tym sezonie na swoim stadionie. A ponieważ zawodzi na wyjazdach (tylko dwa zwycięstwa w 12 meczach), to w tabeli jest trzeci.

- Ostatni mecz zremisowaliśmy w Gdyni, choć chcieliśmy tam wywalczyć trzy punkty. Poprawiliśmy teraz te błędy, które były przed tygodniem i mamy punkty. Druga połowa pokazuje jednak, że mamy jeszcze co poprawiać po tym spotkaniu. Musimy poprawić to, co było w drugiej połowie - ocenił obrońca Lecha Wołodymyr Kostewycz.

Reklama

- W drugiej połowie zrobiła się trudna sytuacja, bo Pogoń zaczęła dobrze grać pressingiem, nieźle sobie radzili, a my straciliśmy chyba siły. Nie wiem dlaczego, bo mamy za sobą dobry okres przygotowawczy - mówił Dilaver, który skuteczną "główką" ustalił po rzucie rożnym wynik meczu na 2-0. - To fajne uczucie, cieszę się, że mogłem w ten sposób pomóc drużynie - dodał.

Skąd się wzięły problemy Lecha po przerwie, skoro przez całą pierwszą połowę dominował i kontrolował sytuację? - Powinniśmy szybciej przechodzić do fazy ataku i wyżej wychodzić. Krzyczeliśmy z obrony, by tak robić, ale traciliśmy kolejne metry, a Pogoń miała wolnych zawodników. Nie jest łatwo, gdy od początku po przerwie tracisz swój wcześniejszy rytm. Musimy przeanalizować to spotkanie, ale nie sądzę, by poprawienie tych elementów było wielkim problemem - mówił austriacki gracz Lecha.

Zdecydowanie bardziej zadowolony był Mario Szitum, który powiedział nawet, że "zespół rośnie". - Gramy z głową, myślimy o wyniku, chcemy zdobyć trzy punkty. One są w takiej sytuacji dla nas najważniejsze. Dlatego w drugiej połowie graliśmy bardziej defensywnie, co może nie było z pożytkiem dla jakości widowiska i nie było piękne, ale dało efekt. Strzeliliśmy drugiego gola, mamy punkty i już czekamy na kolejny mecz - stwierdził Chorwat.

Lech w ofensywie wciąż gra bardzo nierówno, ale imponuje w obronie. W sześciu ostatnich spotkaniach lechici stracili tylko jedną bramkę. W całym sezonie Matusz Putnocky i Jasmin Burić zostali pokonani tylko 16 razy. Kolejna w tym rankingu Arka Gdynia straciła 23 bramki. - To również efekt treningów. Łatwiej jest wygrać, gdy zagra się na zero z tyłu, bo wtedy jeden gol daje zwycięstwo. Trenujemy warianty defensywne na dwa dni przed meczem i takie efekty później nas cieszą - powiedział Kostewycz, dla którego nie ma znaczenia, z kim współpracuje na boisku.

Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL